Kwadrans po rozpoczęciu notowań indeks największych firm WIG20 znajdował się 0,7 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Rodzime wskaźniki poruszają się zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez największe europejskie parkiety, gdzie w zdecydowanej większości przypadków dominuje kolor czerwony.
Warto odnotować, że przecena indeksów na rozwiniętych rynkach ma nieco większy zasięg. Tuż po rozpoczęciu handlu niemiecki indeks DAX tracił 2 proc. a francuski CAC40 spadał o 1,2 proc.
Wyprzedaż na rynkach akcji to efekt dużej niepewności inwestorów odnośnie tego, jak teraz się potoczą się losy Grecji i jakie mogą być tego ewentualne skutki dla rynków. Wstępne wyniki referendum wskazują, że większość Greków zagłosowała na „nie" odrzucając warunki stawiane przez wierzycieli. Niewątpliwie perspektywa opuszczenia strefy euro przez ten kraj staje się coraz bardziej realna.
Poniedziałkową przecenę krajowych indeksów zawdzięczamy przede wszystkim wyprzedaży papierów KGHM. Sprzedający uaktywnili się również na papierach przedstawicieli sektora bankowego. Z drugiej strony rynkowi pomagają drożejące akcje PKN Orlen i PGE.
Nerwowo zrobiło się także na rynku walutowym. Od rana złoty traci wobec głównych walut, choć trzeba dodać, że nie są to jakieś istotne straty. W porównaniu z piątkowymi notowaniami zmiana nie przekracza 1-2 groszy za jednostkę waluty. W poniedziałkowy poranek za euro inwestorzy płacili 4,20 zł, a dolar wyceniany był na 3,80zł.