Mimo wstrząsów i nerwowych momentów, mocnych spadków, ale także mocnych wzrostów główny indeks giełdy we Frankfurcie nad Menem zyskał w mijającym roku w sumie 9,56 proc. - rosnąc do 10 743,01 punktów. W porównaniu z 2014 rokiem to wzrost o 2,65 proc. Na dodatek wraz z zamknięciem czwartkowej sesji Dax zakończył czwarty rok z rzędu na plusie.
Tygodnik "Der Spiegel" podkreśla jednak, że rozpiętość między firmami zapewniającymi zyski, a tymi na których można było stracić jest ogromna. Zwycięzca 2015 roku jest producent odzieży i sprzętu sportowego Adidas na którego akcjach można było zarobić 56 proc. Równie dużo można było zyskać - kupując na początku roku i sprzedając na końcu - na akcjach producenta sprzętu medycznego Fresenius oraz Infineon - producenta podzespołów elektronicznych.
Najbardziej można było stracić kupując akcje niemieckich gigantów: Siemens (-4,1 proc.), Deutsche Bank (-9,8 proc.), ThyssenKrupp (-13,7 proc.) oraz Volkswagen (spadek o 27,6 proc.). Najgorzej jednak wyszli na tym ci, którzy zdecydowali się na zakup akcji koncernu energetycznego RWE - stracili 54,3 proc. oraz E.on - stracili 37,1 procent.
Dziennik "Handelsblatt" prognozuje, że 2016 rok będzie dla niemieckiej giełdy jeszcze lepszy, głownie dzięki słabemu euro oraz niskim cenom ropy naftowej.
- To był dobry rok dla wszystkich, którzy trzymali się tego co kupili na początku roku - uważa Michael Woischneck, analityk z Lampe Asset Management, dodając, że w 2016 roku właśnie ropa i euro będą miały największy, pozytywny wpływ na inwestycje i akcje. - Niemiecka gospodarka, według obecnych prognoz, urośnie o około 1,8 proc. a cała strefa euro o 1,7 proc. - dodał.