S&P 500 stracił 0,53 proc., Dow Jones spadł o 28 proc., a Nasdaq stracił 0,56 proc. W zeszłym tygodniu indeksy kilkukrotnie ustanowiły historyczne maksima.
- Myślę, że rynek tylko bierze oddech - powiedział Randy Warren z Warren Financial. Jego zdaniem nie ma bowiem powodu, by skończyły się wzrosty zapoczątkowane po wyborach prezydenckich.
W ujęciu sektorowym na plusie znajdowały się jedynie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej i telekomy. Spadkom przewodziły spółki sektora dóbr wyższego rzędu.
Mimo rekordowego poziomu sprzedaży internetowej w "czarny piątek", traciły sklepy online, m.in. Amazon. Sprzedaż internetowa w czarny piątek, dzień największych wyprzedaży w USA, po raz pierwszy w historii przekroczyła 3 mld dol. Na zakupy przez internet wydano 3,34 mld dol. - najwięcej w historii i o 21,6 proc. więcej niż rok temu - wynika z danych zebranych przez Adobe Digital Insights.
Łącznie w czwartek i piątek Amerykanie dokonali zakupów internetowych wartych 5,27 mld dol, czyli o 17,7 proc. więcej niż rok temu.
W nadchodzących dniach z gospodarki USA napłyną jedne z ostatnich danych przed zaplanowanym na 13-14 grudnia posiedzeniem Rezerwy Federalnej.
We wtorek podany zostanie II szacunek PKB Stanów Zjednoczonych za III kw. W piątek rynki poznają raport z amerykańskiego rynku pracy za listopad. Konsensus zakłada, iż liczba nowo utworzonych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła w tym miesiącu o 175 tys. W środę opublikowany zostanie październikowy odczyt deflatora PCE, preferowanej przez Fed miary inflacji.
Dynamika PKB Stanów Zjednoczonych wyniesie w 2017 oraz 2018 r. 2,0 proc. rocznie - wynika z szacunków Morgan Stanley. Analitycy banku uważają, że w latach 2017-2018 r. Fed podniesie stopę funduszy federalnych w sumie pięciokrotnie. - Po podwyżce stóp w grudniu tego roku, spodziewamy się, iż Fed podniesie stopy procentowe dwukrotnie w 2017 r. oraz trzykrotnie w 2018 r. Tym samym stopa funduszy federalnych na koniec 2018 r. wyniesie 1,75-2,00 proc. - dodano.
Wyraźnie drożała ropa naftowa. W poniedziałek w Wiedniu rozpoczęły się wstępne rozmowy zrzeszonych w OPEC producentów tego surowca. Kurs surowca szedł w górę w reakcji na słowa irackiego ministra ds. ropy, który wyraził w poniedziałek optymizm względem dojścia kartelu do porozumienia.
- Wciąż duża zmienność utrzymuje się w notowaniach ropy naftowej i tak powinno pozostać aż do spotkania OPEC, do którego dojdzie w środę, kiedy to przedstawiciele kartelu będą dyskutować na temat porozumienia ws. ograniczenia wydobycia - napisali w poniedziałek analitycy Raiffeisen.
Analitycy JPMorgan oceniają szanse dojścia państw OPEC do porozumienia w kwestii ograniczenia poziomu wydobycia w trakcie środowego szczytu kartelu w Wiedniu na 60 proc. - napisano w poniedziałkowym raporcie. Miesiąc temu szanse te wynosiły 75-80 proc. Jeżeli OPEC nie zdoła wypracować konsensusu, to ceny ropy spadną w okolice 35-40 USD za baryłkę - oceniają analitycy JPMorgan.