Reklama

Niemcy stały się beneficjentem kryzysu strefy euro

Niemcy okazują się jednym z największych beneficjentów kryzysu w strefie euro; podczas gdy inne kraje unii walutowej mają problemy z pozyskaniem pieniędzy na rynkach, Niemcom udało się zaoszczędzić dziesiątki mld euro - pisze w niedzielę Associated Press

Publikacja: 22.07.2012 17:21

Niemcy stały się beneficjentem kryzysu strefy euro

Foto: Bloomberg

Dzięki reputacji solidnej gospodarki, w której można bezpiecznie lokować pieniądze Niemcy stały się "bezpieczną zatoką" dla inwestorów, dzięki którym Berlin zaoszczędził dziesiątki mld euro, ponieważ oprocentowanie jego papierów dłużnych jest rekordowo niskie, a czasem osiąga wartości ujemne - wyjaśnia AP.

Niemcy były bezpieczną przystanią dla inwestorów już od dłuższego czasu jako największa gospodarka UE, której PKB osiągnęło 2,6 bilionów euro.

Przez ostatnie dwa lata niemiecka gospodarka systematycznie rosła, co uchroniło strefę euro jako całość przed recesją, która groziła jej już w pierwszym kwartale tego roku.

Berlin sprzedał niedawno 10-letnie obligacje oprocentowane na 1,5 proc. W minioną środę 2-letnie papiery dłużne poszły na aukcji przy ujemnym oprocentowaniu, które wyniosło średnio 0,06 proc.

Innymi słowy inwestorzy są skłonni tracić, aby ulokować swe fundusze w bezpiecznych niemieckich obligacjach państwowych - wyjaśnia AP.

Reklama
Reklama

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble przyznał już w czerwcu, że oprocentowanie niemieckich długów jest "nienaturalnie niskie w chwili obecnej" - przypomina AP.

W roku bieżącym "Niemcy zaoszczędzą około 10 mld euro dzięki niskiemu oprocentowaniu" obligacji rządowych - powiedział AP ekspert niemieckiego Kiel Institute for the World Economy (instytutu ds. gospodarki światowej) Jens Boysen-Hogrefe. W 2009 roku prognozy rządu w Berlinie przewidywały, że będzie on musiał wydać 53 mld euro na obsługę swego długu w roku 2013. Teraz oczekuje się, że koszt ten wyniesie tylko 20 mld euro.

Niemcy korzystają na kryzysie zadłużenia w strefie euro, ale jeśli pogorszy się on drastycznie, lub unię walutową opuści jeden lub więcej krajów, Berlin będzie musiał - jako największa gospodarka tego bloku - zasilić strefę sumą sięgającą 300 mld euro w formie pożyczek i gwarancji dla słabszych krajów eurolandu; byłaby to równowartość rocznego budżetu federalnego rządu Niemiec - pisze AP.

Niemiecki minister finansów wyraził ostatnio nadzieję, że "poziom rentowności (długu jego kraju) - który w realnej wycenie jest praktycznie negatywny - jest w większym stopniu odbiciem niepokojów rynków finansowych niż (rzeczywistej) niestabilności" strefy euro.

Pogrążone w finansowych tarapatach kraje - jak Hiszpania i Włochy - muszą płacić zaporowo wysokie oprocentowanie za pozyskiwanie pieniędzy na rynkach - przypomina AP. Tak wysoka rentowność ich długu - przekraczająca w ostatnich dniach w przypadku Madrytu 7 proc. - obciąży dramatycznie budżety tych państw na wiele lat.

Schaeuble przyznaje, że "niektórzy nasi partnerzy w Europie cierpią z powodu nadmiernego ciężaru zbyt wysokiego oprocentowania długu spowodowanego niepokojem na rynkach finansowych". Minister z naciskiem powtarza jednak, że kraje te muszą zreformować swoje gospodarki i uporządkować finanse, aby odzyskać zaufanie inwestorów.

Reklama
Reklama

"Nie musimy się usprawiedliwiać, że zaufanie rynków pokładane w Republice Federalnej Niemiec jest wysokie" - powiedział szef resortu finansów.

Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama