Zamknięte banki, limit wypłat gotówki z bankomatów, kolejki na stacjach benzynowych – tak wyglądało wczoraj życie w Grecji. Ale na możliwość Grexitu, czyli wyjścia kraju ze strefy euro, nerwowo zareagowały rynki finansowe na całym świecie. Najważniejsze giełdy w Europie traciły na otwarciu ponad 4 proc., osłabiło się euro, a szwajcarski bank centralny musiał interweniować, by powstrzymać wzrost kursu franka.
Po zerwanych negocjacjach Grecji z wierzycielami Bruksela nie próbuje odbudowywać kontaktów z rządem Aleksisa Ciprasa. Unia czuje się oszukana i ma tylko nadzieję, że Grecy nie poprą swojego rządu w niedzielnym referendum.