Od połowy lutego kurs tego kruszcu poszybował o 14 proc. a sprzyja temu nie tylko ton wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiego banku centralnego sygnalizujących, iż coraz bliższa jest decyzja o cięciu stóp procentowych w USA, ale także rosnące geopolityczne napięcia na świecie.

W miniony piątek okazało się, że schładza się ulubiony przez Fed wskaźnik wydatków konsumenckich w USA, co potraktowano jako argument na rzecz łagodzenia polityki pieniężnej.

Czytaj więcej

Kakao droższe od miedzi. Zyskuje na wartości szybciej niż bitcoin

Notowania złota od dłuższego czasu windują też zakupy tego kruszcu przez banki centralne, zwłaszcza zaś przez Ludowy Bank Chin, podkreśla agencja Bloomberga. Bardzo aktywni na tym rynku są również indywidualni chińscy inwestorzy.

Są szanse na kolejne rekordy złota. Na jego pozytywne perspektywy wskazują też prognozy wielkich banków. Eksperci JPMorgan Chase ujawnili, że ten kruszec jest ich wyborem nr 1 na rynku surowców, a jego cena w tym roku może podskoczyć do 2500 dolarów. Z kolei analitycy Goldman Sachs Group szacują, że w środowisku niższych stóp procentowych złoto stać na skok do 2300 dolarów.

Jednak niepokojące sygnały płyną z rynku funduszy ETF inwestujących w złoto. W pierwszym kwartale ich światowe zasoby zmalały o ponad 100 ton do najniższego poziomu od 2019 roku.