Popyt Rosjan na kryptowaluty gwałtownie rośnie. Oficjalne statystyki nie są publikowane, ale według Romana Niekrasowa, współzałożyciela Fundacji ENCRY, nastąpił trzy–pięciokrotny wzrost transakcji w kryptowalutach – pisze gazeta Kommersant. I to nie tyle bitcoinami, ale też stablecoinami, w szczególności Tether (USDT – kryptowaluta powiązana z kursem dolara).

Według Kaiko (czołowy dostawca danych o rynku kryptowalut dla inwestorów instytucjonalnych i przedsiębiorstw) pod koniec lutego wielkość obrotu USDT dla rubli skoczyła do dziesięciomiesięcznego maksimum. Według Bloomberga, który również powołuje się na Kaiko, 5 marca wolumen obrotu USDT w stosunku do rubla wyniósł 2,6 mld rubli, a 6 marca – 1,4 mld rubli (ostatnie publiczne dane). Wielkość transakcji bitcoinem osiągnęła 2 mld rubli. Dla porównania na początku lutego średni dzienny obrót wynosił około 300 mln rubli.

Zwiększył się też napływ klientów do fizycznych biur sprzedaży kryptowalut. Rosjanie przyjeżdżają tam z walizkami pełnymi setek tysięcy dolarów i od razu konsultują się, jak po wyjeździe za granicę wydostać się z kryptowalut w realny pieniądz.

Analitycy uważają, że rosyjskie organy regulacyjne (bank centralny i nadzór finansowy) nie będą w stanie skutecznie zapobiegać takim transakcjom. Ale państwu pomagają kryptogiełdy, które z własnej inicjatywy blokują Rosjan. Pozostają możliwości platform p2p, czyli transferów między jednostkami. Jednak z takimi transakcjami wiąże się znaczne ryzyko oszustwa. – Aby uniknąć oszustwa, podczas dokonywania płatności p2p należy uważnie przyjrzeć się ocenie wiarygodności sprzedawcy: jeśli jest niska, istnieje ryzyko oszustwa – zauważa Władimir Ananiew.

Po zakupie kryptowaluty przez p2p jest ona przekazywana do portfela kryptowalut kupującego, a za granicą jest wycofywana do tradycyjnych finansów za pośrednictwem giełdy kryptograficznej lub karty lokalnego banku. Bank Rosji „nie może zatrzymać takich operacji, ponieważ nie można prześledzić każdego większego przelewu z karty na kartę”. Nawet w Chinach, gdzie wprowadzono całkowity zakaz kryptowalut, nie udało się całkowicie zablokować takiego schematu.

– Teraz w Rosji wszyscy pytają, jak otworzyć portfel i kupić kryptowalutę, nawet ludzie, „którzy z trudem korzystali z bankowości internetowej” – zauważa Roman Niekrasow.

Nową przeszkodą są ograniczenia dostaw z zagranicy urządzeń dostępowych do portfeli z kryptowalutą. Jeden z czołowych producentów urządzenia o nazwie Trezor (Hardware Wallet – urządzenie do przechowywania wirtualnego pieniądza) wstrzymał dostawy do Rosji. Dlatego ceny tych urządzeń systematycznie rosną. Jeśli wcześniej taki portfel kosztował do 10 tys. rubli, teraz koszt sięga 40–50 tys. rubli.

Kolejny kłopot: gdzie dziś za granicę mogą wyjechać obywatele Rosji? Najprościej – na Białoruś, do Kazachstanu i Armenii, z którymi Rosja pozostaje w Związku Celnym.