Partner relacji: Stoen Operator
– Jesteśmy w trakcie bardzo szybkiej i bardzo dynamicznej transformacji, która jest szeroko zakrojona. Mam na myśli przede wszystkim to, że wchodzą do systemu nowe źródła energii na bardzo dużą skalę. Mamy już 37 tysięcy MW źródeł odnawialnych – mówił podczas debaty „Inwestycje w sieci” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach Konrad Purchała, wiceprezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Z tym wiąże się szereg wyzwań, konieczne jest między innymi zwiększanie elastyczności pracy systemu.
Purchała podkreślał, że potrzeba w systemie magazynów energii, bo obecnie przy szczycie produkcji energii z OZE następuje redukcja generacji i energia w dużej mierze zwyczajnie przepada. Tylko w zeszłym roku straciliśmy 5 GW energii ze źródeł odnawialnych, bo nie byliśmy w stanie tej energii zużytkować.
Konieczne są też inwestycje w sieci, by można było energię przesyłać bez problemu przez całą Polskę. Zmiany systematycznie postępują, zarówno jeśli chodzi o sieci przesyłowe, jak i dystrybucyjne. – Robimy dużo w tym zakresie. Sieć jest już wzmocniona, mamy większe możliwości przesyłania, jest większa elastyczność – mówił Purchała.
Zastrzegał jednak, że dalsze ambitne plany rozwoju OZE są wyzwaniem dla całego systemu, nie tylko dla sieci. – Kiedy mówimy, że w systemie ma być za chwilę zamiast 35 GW OZE 70 albo nawet 100 GW, to trzeba powiedzieć, że to się nie wydarzy bez ogromnej elastyczności po stronie wytwarzania oraz bardzo dużych zdolności magazynowania energii – podkreślał. Inwestycje w budowę zdolności magazynowych powstępują i – jak zaznaczył wiceprezes PSE – w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat pojawi się ich całkiem sporo. Konieczna jest też elastyczność po stronie zużycia energii. – Bardzo zależy nam na tym, aby wzmacniać sygnały cenowe na rynku energii. One dzisiaj na rynku energii, na giełdzie, są bardzo mocne. Ale chcielibyśmy, żeby dotarły również do odbiorcy na samym dole – podkreślał Purchała.
Rynek magazynów się rozwija, potwierdzają to dane. Rośnie choćby liczba magazynów energii przyłączonych do warszawskiej sieci elektroenergetycznej. Dziś w sieci zarządzanej przez Stoen Operator funkcjonuje blisko 1800 magazynów energii o łącznej mocy 11,5 MW. – Tych 1800 magazynów prosumentów z punktu widzenia operatora systemu dystrybucyjnego nic nie zmienia, bo to jest mniej niż 10 procent prosumentów. Jakkolwiek kierunek jest słuszny – mówił Wojciech Graczyk, członek zarządu, Stoen Operator.
Przy tej okazji zauważył jednak, że warto zdefiniować rolę operatorów systemów dystrybucyjnych w zakresie magazynów, w tym prawa do korzystania z nich oraz ich sterowania. – Taka sama sytuacja występuje w przypadku fotowoltaiki. Dziś w odniesieniu do prosumentów mamy tylko opcję jej włączania i wyłączania całego domu. Nie mamy żadnego dostępu do falownika, żeby, w przypadku awaryjnego polecenia PSE, wyłączyć wytwarzanie instalacji przyłączonych do naszej sieci. Pytanie, czy to powinien robić OSD, czy też inny podmiot w imieniu klienta. Wydaje się, że właściwa była by druga opcja, tyle że takich firm obecnie nie ma – informował.
Plany rozwoju energetyki to jedno, warto jednak również myśleć o rozwoju strony popytowej. – W którymś momencie dojdziemy do ściany, będziemy mieli wystarczająco dużo albo nawet za dużo magazynów. Wystąpi nadpodaż fotowoltaiki, wiatru na lądzie i na morzu. Będą działały jedna, dwie elektrownie atomowe. Jakie jednak będzie wtedy realne zapotrzebowanie na prąd, jaki poziom elektryfikacji? Podstawowym pytaniem jest, czy wierzymy w to, co zostało zaprezentowane w końcowej wersji projektu KPEiK, czy elektryfikacja gospodarki rzeczywiście nastąpi – mówił Wojciech Graczyk.
W trakcie panelu rozmawiano też między innymi o ustawie sieciowej, która skraca okres ważności warunków przyłączenia do sieci z dwóch lat do roku. Takie założenia mają oczyścić rynek z tak zwanych „projektów-widmo”, które nie były realizowane, a blokowały przez lata rozwój instalacji OZE i magazynów energii.
Wojciech Graczyk zauważa, że operatorów sieci dystrybucyjnych czeka trudny okres przejściowy. – To będzie intensywny i owocny czas dla doradców i prawników. Jak przejść przez ten czas? To jest dla nas wyzwanie organizacyjne, prawne i w jakiejś części finansowe, ale też komunikacyjne wobec naszych klientów – mówił. Jednak docelowo, po zakończeniu okresu przejściowego, zmiany przyniosą dobre skutki, projekty będą w większym stopniu realizowane. – Taka sytuacja zmusi obie strony do dialogu, pojawi się większa presja czasowa, ale też – nie ma co ukrywać – większe prawa po stronie operatorów, jeśli chodzi o możliwość egzekwowania wzajemnej współpracy – zaznaczał członek zarządu Stoen Operator.
Podobnego zdania jest Marek Szymankiewicz, prezes Enea Operator. – Skrócenie czasu obowiązywania warunków do jednego roku powinno przyspieszyć dynamikę procesu przyłączeniowego. Choć oczywiście dużo pracy przed nami, szczególnie w tym okresie przejściowym – podkreślał.
Partner relacji: Stoen Operator