Reklama

Nowe dno bessy

Inwestorzy coraz bardziej boją się ryzyka i sprzedają akcje. Warszawski parkiet spadł do poziomów najniższych od 2003 roku. Traciły głównie banki

Publikacja: 17.02.2009 03:38

Spadki na warszawskiej giełdzie

Spadki na warszawskiej giełdzie

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Nowy tydzień na krajowym rynku finansowym rozpoczął się od drastycznej przeceny akcji. Ceny papierów największych firm na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie poleciały w dół aż o 3,8 proc., wyznaczając nowe minimum bessy. Indeks największych spółek – WIG20, spadł do poziomu najniższego od listopada 2003 roku.

Negatywny wpływ na całą giełdę ma sektor bankowy. Wczoraj ceny akcji dwóch największych banków, PKO BP i Pekao, spadły po około 8 proc., skupiając na sobie prawie połowę obrotów całego parkietu. Inwestorzy coraz bardziej obawiają się o kondycję sektora. Największe banki jeszcze nie opublikowały swoich rocznych wyników, a te, które już to uczyniły, raczej nie miały się czym pochwalić.

Według najnowszej ankiety agencji Reuters w czwartym kwartale 2008 roku Bank Pekao miał w ostatnich trzech miesiącach zysk o 22 proc. niższy niż przed rokiem. Na czysto zarobił 660 mln zł, a wpływ na to miały niższe koszty prowizji. W ocenie Marty Jeżewskiej z BRE Banku bank poniesie też dużo wyższe koszty ryzyka kredytowego. Ponieważ sektor bankowy rzutuje na całą giełdę, niepokój inwestorów wydaje się uzasadniony. Od początku roku akcje banków przeceniono o przeszło 30 proc.

Spadkom na giełdzie towarzyszyła wyprzedaż na rynku walutowym, gdzie złoty stracił po około 3,5 proc., zarówno do dolara, jak i euro. Niechęć inwestorów do tzw. ryzykownych aktywów widać było też w innych krajach regionu, choć np. w Czechach czy na Węgrzech skala przeceny była mniejsza niż u nas. Paweł Bartczak, makler DM BZ WBK, zwraca uwagę, że na giełdzie i rynku walutowym wciąż odciska się problem związany z opcjami walutowymi. Wczoraj kolejne spółki (Duda, Polna) poinformowały o ujemnej wycenie instrumentów zabezpieczających przed ryzykiem kursowym.

Analityk DM PKO BP Przemysław Smoliński spodziewa się, że być może już dzisiaj rozpocznie się korekta, ale po dwóch tygodniach na GPW powrócą spadki. Zniżki zdominowały również parkiety Europy i Stanów Zjednoczonych.

Reklama
Reklama

[ramka]Opinia

[b]Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI[/b]

Dopóki nie odwróci się trend na złotym, czyli polska waluta nie zacznie się umacniać, to warszawska giełda nadal może tracić na wartości. Cały czas inwestorzy zagraniczni są po stronie sprzedaży, a wśród polskich funduszy emerytalnych i inwestycyjnych chęci na zakup akcji wciąż brak. Może chęci są, ale nie ma po prostu wolnej gotówki. Pod względem analizy technicznej po przebiciu kolejnych poziomów indeksów sytuacja wygląda naprawdę źle. Jedynie zakupy przez zagranicę mogą coś zmienić. Ale awersja do całego regionu nadal trwa. [/ramka]

Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Ekonomia
Od danych do decyzji, czyli transformacja i AI w biznesie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama