Klienci Getin Banku otrzymują karty z wyliczonym limitem, mimo że o nie nie wnioskowali.
Według ustaleń „Rz” sposób oferowania kart jest sprzeczny z ustawą o elektronicznych instrumentach płatniczych. Zgodnie z regulaminem banku przyznanie karty kredytowej oznacza zawarcie umowy, podczas gdy zgodnie z ustawą o elektronicznych instrumentach płatniczych wydanie karty następuje po zawarciu umowy. Ten sam regulamin wskazuje, że brak aktywacji nie zwalnia z opłat.
– Przesyłanie niezamówionych kart nie jest dozwolone, podobnie zresztą jak przy innych świadczeniach. Z art. 15 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny wynika, że spełnienie świadczenia niezamówionego następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań – mówi Monika Stec, dyrektor Departamentu Polityki Konsumenckiej w UOKiK.
[wyimek]9,7 mln kart kredytowych mają Polacy w swoich portfelach [/wyimek]
O tym, że klienci nie wiedzą, co w takiej sytuacji zrobić, świadczą ich interwencje u arbitra bankowego.
– Zdarzają się skargi związane z sytuacją, gdy klient dostaje kartę niezamówioną, jednak wówczas bank musi wykazać, że był złożony przez klienta wniosek i została podpisana umowa, ponieważ wydanie karty może nastąpić po jej podpisaniu, a nie przed – tłumaczy Katarzyna Marczyńska, arbiter bankowy.
Banki wykorzystują słabą wiedzę ekonomiczną Polaków. Aż 62 proc. ankietowanych ocenia swoją wiedzę finansową słabo lub bardzo słabo, a 67 proc. nie wie, czym jest karta kredytowa.
Getin Bank nie udzielił „Rz” wyjaśnień.