Wpływy funduszy inwestujących w akcje spółek wchodzących w skład wskaźnika, wyniosły w minionym tygodniu prawie 3,3 mld dolarów, najwięcej od sześciu miesięcy. Indeks rynków wschodzących zyskał w ujęciu tygodniowym 1,5 proc. i jest o 5,5 proc. wyżej niż na początku stycznia kontynuując 75 proc. rajd z ubiegłego roku.
Najwięcej, bo 3,12 proc. zyskał w ujęciu tygodniowym hongkoński Hang Seng. Większość indeksów wchodzących w skład MSCI Emerging Markets poruszało się jednak w trendzie bocznym.
Wyraźniejsze wzrosty powstrzymywane są przez wciąż żywe obawy o kłopoty finansowe Grecji. Mimo zapewnień szefa EBC, Jeana-Claude Tricheta, że greckim finansom publicznym nie grozi katastrofa, agencja Fitch Ratings przedstawiła negatywne prognozy dla długu kraju i obniżyła jego ocenę z BBB+ do BBB-. Testem nastrojów inwestorów będzie wtorkowa oferta półrocznych i rocznych greckich obligacji.
Poczekać będzie jeszcze trzeba na ożywienie brazylijskiej giełdy. Po 83 proc. rajdzie w zeszłym roku, Bovespa zyskała od stycznia niewiele ponad 4 proc. Oczekuje się, że strona popytowa ożywi się w drugiej połowie roku doprowadzając do 20 proc. umocnienia w stosunku do obecnych poziomów.
Po 1,4 proc. wzroście w ujęciu tygodniowym, półtoraroczne maksima notował saudyjski Tadavul. Na wyniki regionalnego lidera w dużej mierze wpływają potężne spółki petrochemiczne: Sabic i Safco. Akcje pierwszej z nich są najdroższe od ponad pół roku i brakuje im jeszcze ponad 30, do 135 riali wyznaczonych przez bank Nomura jako cena docelowa. Safco, po opublikowaniu dobrych wyników kwartalnych, osiągnął szczyt z 4 kwietnia 2009 .