Credit Suisse ocenia, że polskie akcje są najatrakcyjniejsze w regionie. – Spółki będą korzystały na mocnym ożywieniu gospodarczym w Polsce. Według naszych prognoz PKB w tym roku zwiększy się o 3,5 proc. Dla porównania: w Czechach o 2 proc., a na Węgrzech o 0,6 proc. – tłumaczy Tomasz Bardziłowski, dyrektor zarządzający w Credit Suisse w Polsce.
Dodaje, że perspektywy na 2011 r. są też dobre, gdyż Polska powinna korzystać z sytuacji w Niemczech, gdzie Credit Suisse spodziewa się przyspieszenia wzrostu PKB do 3,3 proc. z 2,3 proc. w tym roku.
– Uważamy też, że złoty jest niedowartościowany, będąc 8 proc. poniżej długoterminowego trendu aprecjacji. Ponadto wskaźnik P/E dla indeksu MSCI Poland wynosi 10,6, co jest poniżej P/E dla MSCI Emerging Markets, a historycznie Polska była o 12 proc. droższa – mówi Bardziłowski.
[wyimek]ponad 10 proc. Takiego wzrostu WIG do końca roku spodziewa się Credit Suisse[/wyimek]
Analitycy wskazują też na niedoważenie globalnych funduszy w Polsce – choć się zmniejsza, to wciąż wynosi 33 proc. poniżej benchmarku. – Wzrost dynamiki zysków spółek w Polsce jest najwyższy w Europie Środkowej. Wynosi 23 proc. w ujęciu rok do roku – napisali analitycy w raporcie.
Za najbardziej perspektywiczne uznają banki. – Sprzyjać im będzie przyspieszenie dynamiki akcji kredytowej i spadek kosztów ryzyka i poziomu rezerw. Ponadto wyceny polskich banków są nadal atrakcyjne w porównaniu z historycznymi wskaźnikami, uwzględniając oczekiwaną przez nas poprawę wskaźnika ROE – wyjaśnia Bardziłowski. Jako top pick (najlepszy wybór) w skali całej giełdy analitycy wskazują PKO BP.
Credit Suisse przeważa polskie papiery kosztem czeskich. Szczególnie rekomenduje niedoważanie czeskiej energetyki. Dodatkowo w sektorze energetycznym w Polsce rekomendują „poniżej rynku” dla CEZ, wskazując na słabe perspektywy wzrostu zysków w krótkim i długim okresie.
– Głównym ryzykiem dla naszej pozytywnej rekomendacji dla Polski jest podaż akcji w wyniku prywatyzacji – zaznaczają analitycy Credit Suisse.
Jakiego wzrostu WIG spodziewają się do końca roku? – Indeks MSCI EMEA (rynki wschodzące Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki – red.) wzrośnie o ponad 10 proc. w ujęciu dolarowym. Jak zaznaczamy, GPW nie powinna być słabsza – mówi Tomasz Bardziłowski.