Reklama

Rafał Bogusławski mówi w co inwestować w 2017 roku.

Inwestorzy uodpornili się na ryzyka polityczne i patrzą bardziej obiektywnie przez pryzmat danych gospodarczych, a te będą korzystne – mówi Rafał Bogusławski, Strateg, Amundi Polska TFI S.A.

Aktualizacja: 02.01.2017 11:35 Publikacja: 02.01.2017 11:24

Rafał Bogusławski mówi w co inwestować w 2017 roku.

Foto: tv.rp.pl

Gość tłumaczył, że jeżeli popatrzymy na realne stopy zwrotu z lokat bankowych w najbliższym czasie to one będą bliskie 0. - Inflacja, która pojawi się w lutym-marcu, będzie w okolicach 2 prac. i to będzie zjawisko przejściowe. Potem ona wróci w okolice 1 proc., może nawet niżej, więc nadal stopy zwrotu z lokat będą dodatnie, ale nie satysfakcjonujące – mówił.

Bogusławski wskazał kilka alternatyw do inwestowania.

Akcje

Strateg z Amundi Polska podkreślił, że nie można do końca skreślać polskiej giełdy. - Rajd świętego Mikołaja w tym roku miał na imię Donald. To jest jedyny czynnik, który schładza moje zapatrywanie na GPW – ocenił.

- Gospodarka po chwilowym spowolnieniu w II połowie roku będzie rozwijała się w tempie powyżej 3 proc. GPW powinna dać zarobić – prognozował.

Bogusławski zaznaczył, że to będzie rok dla rynków akcji. - Może nie dwucyfrowe stopy zwrotów, natomiast gospodarka światowa pomimo wszystkich ryzyk, które się pojawiają nadal się będzie rozwijała w tempie powyżej 3 proc. - mówił. - Podobnie jak w ubiegłym roku, mieliśmy Brexit, wybory w USA, i większość rynków akcyjnych notowała dodatnie stopy zwrotów, w tym Polska. Inwestorzy uodpornili się na ryzyka polityczne i patrzą bardziej obiektywnie przez pryzmat danych gospodarczych, a te będą korzystne – dodał.

Reklama
Reklama

Surowce

Gość ocenił, że dla większości rynków surowcowych to powinien być dość dobry rok. Za wyjątkiem złota.

- Jeżeli patrzymy na ceny miedzi i innych strategicznych surowców to w większości przypadków mamy sytuację, w której po okresie dużej dekoniunktury, ograniczaniu produkcji, w tej chwili popyt utrzymuje się na poziomach sprzed 3 lat, natomiast podaż tych surowców zaczyna być niewystarczająca, co zazwyczaj przenosi się na stopniowy wzrost cen. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny – mówił.

Zauważył, że rynek ropy jest po bardzo silnych zwyżkach. - Dalsze wzrosty są możliwe, ale nie sądzę, żeby 60 dol. za baryłkę to był poziom, który szybko zostanie pokonany – ocenił.

Rynki wschodzące

- Od 2011 r. to był słaby czas dla większości rynków wschodzących – przyznał ekspert. - W ubiegłym roku mieliśmy pierwsze sygnały, co się może wydarzyć na rynkach, które wydawały się bardzo ryzykowne, jak Brazylia czy Rosja, które bardzo mocno odreagowały. Zakładam, że w tym roku kolejne rynki mogą z poziomu niedowartościowania, czyli przeceny, która utrzymywała się przez 2-4 lata, mogą zyskiwać na wartości, który będzie zaskakiwał inwestorów. Dwucyfrowe stopy zwrotu są realne – podsumował.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama