Dla branży hotelarskiej dobrze też wygląda wrzesień. – To był dobry czas, który wielu hotelarzom pozwolił odrobić część strat z okresu pandemii. I choć do końca wakacji pozostał tylko tydzień, to najwyraźniej nie koniec sezonu. Wrześniowych rezerwacji wciąż przybywa – wynika z raportu Noclegi.pl. Tyle, że nadal jest wokół nich mnóstwo niepewności, ponieważ Polacy rezerwują miejsca na wypoczynek najczęściej w ostatnim momencie. To wyraźnie obawa przed zapowiadaną czwartą falą pandemii.

Czytaj także: Raport. Polacy spędzają wakacje w Grecji, Turcji i Bułgarii

Oswojeni z pandemią

– Nasze hotele typowo wakacyjne, Dom Zdrojowy w Jastarni i Hotel Mikołajki na Ptasiej Wyspie w Mikołajkach oraz w Zakopanem – miały już takie wypełnienie, jak przed pandemią. Budujące jest to, że Polacy przypomnieli sobie również, że część urlopu można spędzić w miastach, stąd dobre wyniki Unicusa Old Town i Palace w Krakowie i Altusa w Poznaniu – mówi Leszek Mięczkowski, prezes Grupy Dobry Hotel, do której należy teraz już 14 placówek.

– Po raz drugi wypoczywaliśmy w warunkach obostrzeń w branży turystycznej, ale najwyraźniej w pełni się z tym oswoiliśmy, bo ten sezon skrajnie różnił się od poprzedniego – mówi Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl. – Liczba rezerwacji była aż czterokrotnie wyższa niż w zeszłym roku, wyższa ponaddwukrotnie niż w 2019 roku – dodaje.

Znaczący wpływ na popularność wakacji w Polsce miał bon turystyczny. Goście korzystający ze wsparcia podróżowali całymi rodzinami, średnio w cztery osoby. Pobyt z wykorzystaniem bonu był dłuższy i droższy. Turyści, którzy go wykorzystali, wybierali nocleg średnio o 25 proc. droższy niż ci, którzy nie skorzystali z rządowego programu. Rezerwowali też średnio o trzy dni dłuższy, tygodniowy pobyt.

– Ponad połowę wszystkich wakacyjnych rezerwacji w naszym portalu goście opłacili dodatkowymi pieniędzmi z rządowego programu, a jak wynika z naszej wakacyjnej ankiety, aż 31 proc. respondentów nie pojechałoby na wakacje, gdyby nie przysługujący im bon turystyczny – podkreśla Natalia Jaworska.

Popularna Białka

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Nie ma zaskoczenia, jeśli chodzi o najpopularniejsze kierunki wakacyjnego wyjazdu. W górach najczęściej wybierano Zakopane, Wisłę, Karpacz czy Białkę Tatrzańską, a nad morzem – Kołobrzeg, Gdańsk i Sopot. Polacy decydowali się na wakacje w kraju mimo tego, że było drogo. Koszt noclegu w Polsce w okresie lipiec–sierpień 2021 był wyższy średnio o 20 proc. niż w zeszłe wakacje.

W większości miejscowości, zarówno w górach, jak i nad morzem, trzeba było liczyć się z większymi wydatkami. Wypoczywający w Kołobrzegu zapłacili w tym roku 27 proc. więcej, w Warszawie 34 proc., w Białce Tatrzańskiej 23 proc. Ta ostatnia wyraźnie zyskuje na popularności.

Tak jak w zeszłym pandemicznym sezonie, turyści w Polsce wybierali miejsca, w których nie trzeba dzielić przestrzeni z innymi gośćmi. Najchętniej rezerwowano apartamenty, to aż jedna trzecia wszystkich rezerwacji – o blisko 10 proc. więcej niż w 2020 r., mimo że koszt tego typu noclegu wzrósł względem poprzedniego roku aż o 19 proc.

– Przed nami ostatni tydzień wakacji, ale to najwyraźniej nie koniec rekordowego sezonu – mówi Jaworska. – Wrześniowych rezerwacji wciąż przybywa. Jest ich o 66 proc. więcej niż w 2019 r. i 140 proc. więcej niż rok temu, a wtedy zbliżała się właśnie druga fala pandemii Covid-19. Najwyraźniej do wyjazdu zachęcają ceny, średnio o 28 proc. niższe niż w szczycie wakacji, oraz wciąż odległa wizja czwartej fali pandemii – dodaje.

Wśród kierunków zagranicznych w rezerwacjach wrześniowych, tak jak i przez całe lato, dominują Grecja i Turcja, które odpowiednio z udziałem 28 i 27 proc. w rynku wyjazdów zagranicznych są na poziomie sprzed pandemii. Za nimi Egipt i Bułgaria. Jak wynika z danych Travelplanet.pl, średnia cena tegorocznych wakacji (tydzień pobytu dla jednej osoby), to 2,2 tys. zł.

Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl wskazuje nową tendencję: Polacy tego lata coraz chętniej wybierają hotele 5-gwiazdkowe. Ich udział w rezerwacjach wzrósł z 24 do 34 proc.