– Jest jeszcze lepiej niż w 2019 r. – podsumowuje obecną sytuację na rynku rekrutacji stałych Piotr Dziedzic, dyrektor w Michael Page i członek zarządu Polskiego Forum HR. Jego opinia bazuje na twardych danych z najnowszego raportu PFHR, w którym podsumowano wyniki firm członkowskich forum w II kwartale br., szacując też wartość całego rynku usług HR. A ten na fali odbicia w gospodarce i sezonowego ożywienia urósł do 1,5 mld zł, czyli o ponad 40 proc. w skali roku.

Według raportu, który „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza, II kwartał był rekordowy w usługach rekrutacji stałych i bardzo dobry w pracy tymczasowej. – Zapotrzebowanie na pracowników w minionym kwartale było ogromne – zaznacza Agnieszka Zielińska, dyrektor PFHR.

Wojna o talenty

Przychody firm headhunterskich (prowizje za skuteczną rekrutację kandydatów i opłaty za usługi doradcze) były w II kwartale br. aż o 90 proc. wyższe niż rok wcześniej i o ponad 60 proc. wyższe niż w II kwartale 2019 r. – Pracodawcy, którzy w zeszłym roku często wstrzymywali rekrutację, dzisiaj znów zaczynają konkurować o talenty, a dodatkowo do tej konkurencji włączają się nowi, wchodzący do Polski inwestorzy – wyjaśnia Piotr Dziedzic.

Wzrost konkurencji podbija stawki kandydatów, co dodatkowo zwiększa przychody łowców głów. Ten sam trend widać też w pracy tymczasowej, która ma największy udział w rynku usług HR.

W II kwartale obroty agencji w usługach pracy tymczasowej wzrosły o 55 proc. w skali roku. Wprawdzie nieco wolniej, bo o 30 proc., zwiększyła się liczba pracowników (do 87 tys. w firmach członkowskich PFHR), ale za to prawie dwukrotnie szybciej rosła średnia liczba przepracowanych przez nich godzin w przeliczeniu na etaty (FTE) no i wzrosły ich wynagrodzenia.

Zdaniem Anny Wichy, prezes PFHR, wyniki II kwartału potwierdzają, że przedsiębiorcy chcą korzystać z elastycznych form zatrudnienia w tak niepewnym okresie jak pandemia, a równocześnie mają wiele kłopotów z pozyskaniem i utrzymaniem pracowników. – Mamy już na rynku zdecydowaną wojnę o talenty – podkreśla szefowa PFHR, dodając, że tę wojnę widać praktycznie we wszystkich branżach. Braki talentów (rozumianych jako pracownicy o potrzebnych umiejętnościach) występują już wszędzie: począwszy od prac fizycznych, magazynowych i produkcyjnych, poprzez specjalistów sprzedaży, służby zdrowia, po prawników oraz specjalistów z branży HR.

Niedobór talentów to problem większości rozwiniętych krajów, w tym Niemiec. W lipcowym sondażu niemieckiego Ifo Institute już 34,6 proc. firm narzekało na niedobór wykwalifikowanych pracowników (specjalistów i fachowców). Jeszcze w kwietniu kadrowe zatory dotykały niespełna 24 proc. niemieckich firm. W ogłoszonym wcześniej badaniu ManpowerGroup już 69 proc. pracodawców na świecie i aż 82 proc. w Niemczech mówiło o niedoborze talentów (w Polsce 81 proc.).

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Nasilenie konkurencji o pracowników widać również w szybko rosnącej liczbie ofert pracy publikowanych na portalach rekrutacyjnych. Od czerwca br. jest ich wyraźnie więcej nie tylko niż rok wcześniej, ale także w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. Rekordowy był czerwiec, gdy opublikowano ponad 323 tys. ogłoszeń, jak wynika z analiz Job Market Insights i Adecco.

Hossa w usługach

II kwartał, jak wynika z danych GUS, był też pierwszym w czasie pandemii, gdy wzrosło zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw (o 1,2 proc.). Jeszcze szybciej zwiększały je firmy wdrażające innowacyjne rozwiązania, zaliczane do tzw. nowoczesnej gospodarki. Według udostępnionych „Rzeczpospolitej" danych ADP Polska, potentata outsourcingu kadrowo-płacowego, ta grupa ponad 220 firm w II kwartale br. miała o 3,2 proc. pracowników więcej niż rok wcześniej.

Była to głównie zasługa firm usługowych (zwiększyły zatrudnienie o ponad 4,3 proc.), w tym szczególnie dużych spółek, które w II kwartale zatrudniały o 5,61 proc. pracowników więcej niż rok wcześniej. Wśród nich jest sporo centrów usług dla biznesu, które w badaniach najczęściej deklarują plany rekrutacji nowych kadr. – W sytuacji znacznej konkurencji na rynku pracy to duże przedsiębiorstwa usługowe, które często działają w sposób scentralizowany, skuteczniej przyciągają nowe talenty. Duży, globalny gracz jest często dla pracowników gwarancją bezpieczeństwa, wyższej pensji i międzynarodowych standardów – podkreśla Anna Barbachowska, szefowa pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP Polska.

Anna Wicha przewiduje, że również kolejne kwartały 2021 r. powinny być dla branży usług HR korzystne. Końcówka roku będzie jak zwykle okresem boomu dla firm logistycznych oraz zapewne wielu firm produkcyjnych.

Dlatego też, jeśli kolejna fala pandemii nie przyniesie nowych lockdownów lub przerwania łańcuchów dostaw, dwucyfrowy wzrost powinien się utrzymać, choć raczej nie będzie już tak spektakularny, bo branża będzie się porównywać z całkiem dobrym drugim półroczem 2020 r.