Przewoźnik jednego z emiratów nad Zatoką poinformował, że nakazano mu uziemienie tych samolotów „do czasu ustalenia przyczyny i przedstawienia zadowalającego rozwiązania poprawiającego na stałe występujący defekt" — podał Reuter.

Qatar Airways prowadzi od miesięcy publiczny spór z Airbusem i podkreśla, że nie będzie odbierać żadnych samolotów szerokokadłubowych z kompozytów węglowych do czasu rozwiązania tego problemu. „Po tym najnowszym wydarzeniu szczerze oczekujemy, że Airbus potraktuje tę sprawę z właściwą uwagą, jakiej to wymaga. Qatar oczekuje, że Airbus ustali główną przyczynę i skoryguje na stałe ten defekt ku zadowoleniu Qatar Airways i naszego organu nadzoru, przed odebraniem przez nas jakiegokolwiek A350. Qatar Airways akceptuje wyłącznie samoloty, które oferują klientom możliwie najwyższe normy bezpieczeństwa i najlepszą jakość podróży, na jakąś zasługują" — oświadczył w komunikacie prezes Akbar al-Baker, znany z chorobliwych niemal wymagań dotyczących jakości.

Przewoźnik uziemił w czerwcu część samolotów do czasu ustalenia przyczyny i usunięcia jej, wystosował do firmy z Tuluzy ostrzeżenie przed potencjalnymi „reperkusjami przemysłowymi", jeśli defekt poszycia wykryty po warstwą farby nie zostanie usunięty. Linia jest premierowym klientem A350, zamówiła dotąd 76 takich samolotów — przypomniał dziennik „La Tribune".

Airbus nie chciał wypowiedzieć się o decyzji tego przewoźnika „Nie komentujemy działań naszych klientów. Jako ważny i duży producent lotniczy prowadzimy zawsze dyskusje z klientami. Te dyskusje są poufne" — brzmi oświadczenie Tuluzy.