Reklama
Rozwiń
Reklama

Na giełdach świątecznie

Za nami kolejna niezbyt ciekawa sesja w Warszawie. Widać, że inwestorzy przygotowują się do świątecznej przerwy

Publikacja: 17.12.2009 03:50

Inwestorzy przestają reagować na dane makroekonomiczne. To znak, że zbliżają się święta Bożego Narod

Inwestorzy przestają reagować na dane makroekonomiczne. To znak, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia i chętnych do aktywnego handlu na giełdzie będzie ubywać.

Foto: Rzeczpospolita

Uwaga graczy skupiała się głównie na walorach PGE. Łączny obrót akcjami spółki wyniósł 284 mln zł, podczas gdy na całym rynku handlowano akcjami za 1,4 mld zł. Popyt na papiery spółki pochodził głównie ze strony funduszy, które po włączeniu walorów spółki w skład indeksu MSCI Emerging Markets uzupełniały swoje portfele akcjami PGE. Cena papierów tej spółki na zamknięciu wzrosła o 3,05 proc.

Dużym wzięciem cieszyły się też akcje innej spółki z branży energetycznej – Enei. Wzrost ceny o prawie 7 proc. (do 21,1 zł) to konsekwencja rekomendacji „kupuj” wydanej przez DM BZ WBK z ceną docelową 25 zł.

Obok spółek energetycznych wyróżniły się też walory Amiki. W reakcji na informację „Rz”, że Samsung przejmuje fabryki spółki, kurs wzrósł o ponad 7 proc. (analiza poniżej).

Na tzw. szerokim rynku było jednak o wiele spokojniej. Wzrost WIG wyniósł tylko 0,29 proc. Dla indeksu największych firm dzień zakończył się wzrostem o 0,36 proc. Dzień przed rozliczeniem kontraktów terminowych liczba otwartych pozycji na serii grudniowej jest już tylko o 14 tys. wyższa niż na kolejnej serii marcowej.

Więcej działo się na parkietach zachodnich, choć i tam inwestorzy myślami są już coraz bardziej przy świątecznym stole. Przestali nawet reagować na napływające dane z gospodarek. Amerykański Departament Handlu podał, że w listopadzie liczba nowych budów wzrosła o 8,9 proc., do 574 tys. Analitycy oczekiwali wzrostu do 580 tys. Mimo to Dow Jones stracił 0,1 proc., zaś S&P 500 zyskał tylko 0,1 proc.

Reklama
Reklama

Gracze wciąż zastanawiają się, jaka będzie polityka Fedu, a przede wszystkim, kiedy można się spodziewać podwyżek stóp procentowych. Wczorajsze dane na temat inflacji w USA wskazują, że taki ruch może być wkrótce potrzebny. Ceny w listopadzie wzrosły o 1,8 proc. W ocenie analityków Deutsche Banku podwyżki najwcześniej można się spodziewać w drugiej połowie 2010 r. Ich zdaniem stopy wzrosną o 100 pkt bazowych.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama