Uważam, że jeśli ktoś jest szczerze zainteresowany kupnem, to przyjdzie i będzie negocjował. Jeśli nie ma nawet prób negocjacji, to warto się nad tym głębiej zastanowić. Rozmawiam z właścicielami innych krajowych galerii, którzy potwierdzają, że sprzedają przede wszystkim lub wyłącznie tanie prace. Więc to niepokojące zjawisko braku zakupów dotyczy nie tylko nas. Bardzo trudno jest sprzedać obraz w cenie powyżej
50 tys. zł. Wszyscy mówią, że zaporowa cena to 100 tys. zł. Nie mieliśmy takich cen! Ale nawet 20 lub 30 tys. to są obiektywnie bardzo duże pieniądze. Olbrzymia większość Polaków co najmniej przez pół roku pracuje, żeby tyle zarobić. Pewnie tajemnica niewielkich zakupów sztuki tkwi w tym, że jesteśmy wciąż ubogim społeczeństwem na dorobku.
Z drugiej strony frekwencja na wystawach jest duża. Odwiedza nas codziennie ok. 40 osób. Wchodzą tu na pierwsze piętro, pokonują przeszkody: na dole domofon, potem dzwonek na górze. Znam muzea narodowe, gdzie przychodzi cztery – pięć osób dziennie. Odwiedzają nas miłośnicy sztuki, ale nie stać ich na zakupy. Nie przychodzą ci, których stać na sztukę, albo to my nie umiemy do nich trafić. Teraz mamy wystawę Antoniego Starowieyskiego, to są świetne, stosunkowo niedrogie obrazy, ceny zaczynają się już od 4 tys. zł.
[b]Zorganizował pan także niesprzedażną wystawę Jacka Sienickiego. Cieszyła się dużym powodzeniem, została przedłużona.[/b]
To był wyjątek. Rodzina nie godziła się na sprzedaż, ale wystawa cieszyła się wyjątkową frekwencją.
[b]Gdyby miał pan dziś zabrać jeden obraz na bezludną wyspę?[/b]
Z dawnej sztuki byłby to pewnie portret Franciszka Siedleckiego Olgi Boznańskiej. Z najnowszej sztuki byłby to jeden z tych obrazów Leona Tarasewicza, które tu jeszcze nie dojechały. To jest mój najnowszy zakup.
[b]Jest pan „zaledwie” zamożnym człowiekiem. Wielu Polaków jest zdecydowanie bogatszych od pana. Dlaczego oni nie kolekcjonują sztuki, nie fundują plenerów malarskich dla młodzieży?[/b]
Często sam zadaję sobie to pytanie...
[ramka]4 tys zł
kosztuje najtańszy obraz Antoniego Starowieyskiego[/ramka]
[i]rozmawiał Janusz Miliszkiewicz[/i]