PKO Bank Polski odzyskał jednak już większość tej kwoty i jego władze podkreślają, że nie mają problemu z pozyskaniem euro i franków szwajcarskich, które finansują portfel kredytów hipotecznych. Oprócz swapów bank pozyskał 800 mln euro i 250 mln franków z emisji obligacji.
Przedstawiciele PKO BP podkreślają jednak, że nie są to instrumenty dostępne dla każdego banku.
– Rynek długu we franku nie jest zbyt głęboki i jest zdominowany przez podmioty finansowe i kupujący są obecnie bardziej zainteresowani dywersyfikacją, a więc zakupem obligacji, np. przedsiębiorstw. Także pozyskanie franków z emisji obligacji nie będzie proste – wyjaśnia Błażej Borzym, dyrektor zarządzający pionu rynków PKO BP. – Rynek euro jest większy, ale w tej chwili podmiotom finansowym bardzo trudno zdobyć na nim finansowanie – wskazuje.
Jego zdaniem płynność na polskim rynku międzybankowym utrzymuje się na przyzwoitym poziomie.
– Po ostatnim kryzysie rynek lokat międzybankowych w terminach od trzech miesięcy przestał być płynny, limity zostały ograniczone. Ale wydaje się, że jeżeli chodzi o inne segmenty rynku międzybankowego oraz pożyczanie sobie na okres do tygodnia, problemu nie ma. Popularność bonów NBP dowodzi ponadto, że płynność sektora jest duża – mówi.
Błażej Borzym, który jest jednocześnie szefem Domu Maklerskiego PKO BP, informuje, że spośród ponad 70 tys. klientów pozyskanych przez brokera w ostatnich ofertach prywatyzacyjnych 20 proc. składa inne zlecenia na warszawskiej giełdzie.
DM PKO BP ocenia jednak, że koniec roku będzie dla rynków gorszy, dlatego też upatruje szansy w obsłudze wezwań i skupów akcji prowadzonych przez spółki.
Rozmowa z Błażejem Borzymem w dzisiejszym „Parkiecie"