Notowania walut zdeterminowane były we wtorek przez zmiany na globalnych rynkach finansowych. Wypowiedzi niemieckich polityków dotyczące złagodzenia stanowiska tego kraju w sprawie kolejnych pakietów pomocowych dla Grecji sprawiły, że inwestorzy uwierzyli, że strefa euro upora się  z problemami.

Skutkowało to skokowym wzrostem zainteresowania wspólną walutą. Euro przez cały dzień zyskiwało do amerykańskiego dolara. Wieczorem kurs EUR/USD zwyżkował aż o 1,1 proc., do prawie 1,25, czyli najwyższego poziomu od pierwszej dekady lipca.

W Warszawie amerykański pieniądz przed zamknięciem był o 1,3 proc. tańszy niż w poniedziałek i kosztował tylko 3,25 zł. Złoty zyskiwał wczoraj również wobec euro i szwajcarskiego franka. Zmiany nie były jednak tak spektakularne jak w przypadku dolara. Obie waluty straciły wczoraj po 0,2 proc. i kosztowały odpowiednio: 4,06 zł i 3,38 zł.

Na rynku międzybankowym wtorek był siódmym dniem z rzędu, gdy spadało oprocentowanie papierów dziesięcioletnich (do 4,9 proc. z 4,91 proc. dzień wcześniej) oraz pięcioletnich (4,41 proc. wobec 4,42 proc.). Inwestorzy chętnie kupowali też dwulatki. Ich rentowność zmalała do 4,1 proc. z 4,12 proc.