Krótka historia zmagań z cukrzycą

Do niedawna uznawana była za chorobę niewielkiej części populacji. Dzisiaj jest schorzeniem powszechnym. 14 listopada przypada Światowy Dzień Cukrzycy.

Publikacja: 14.11.2023 03:00

Krótka historia zmagań z cukrzycą

Foto: shutterstock

Cukrzyca nie jest chorobą nową. Wspomniano o niej już 15 wieków przed Chrystusem w egipskim papirusie Ebersa. Jednak jego autor użył określenia „bardzo rzadka choroba”, w wyniku której pacjent gwałtownie chudł i często oddawał mocz.

Chorzy na marginesie

Dawni lekarze zwrócili uwagę, że choroba rozwija się w różnym tempie u różnych osób. U dzieci jej przebieg był szczególnie ciężki i szybki. Nie rozróżniano insulinozależnej cukrzycy typu pierwszego, choroby o podłożu autoimmunologicznym, od zupełnie innego schorzenia, jakim była cukrzyca typu drugiego, nazywana także cukrzycą insulinoniezależną lub cukrzycą wieku dorosłego.

Czytaj więcej

Naukowcy odkryli zaskakujący skutek uboczny. Lek na cukrzycę przedłuża życie

Dzieci chore na cukrzycę były postrzegane jako ogromne utrapienie dla otoczenia. Niekontrolowane moczenie, a co za tym szło, silny acetoniczny odór, nieustanne zmęczenie, utrata wzroku, skrajne wychudzenie, trudne gojenie się ran budziły wstręt otoczenia. Dorośli chorzy na cukrzycę mieli osłabiony system odpornościowy. Łatwiej zapadali na choroby przewlekłe, w tym gruźlicę i infekcje stóp prowadzące do owrzodzeń i gangreny. W społeczeństwie, w którym nie rozumiano przyczyn i przebiegu tej choroby, chorzy na cukrzycę spotykali się z dramatycznym ostracyzmem i niezrozumieniem.

Wyspy Langerhansa

Postęp medycyny w walce z chorobami o podłożu wirusowym i bakteryjnym zmniejszył w XIX wieku selekcję naturalną naszego gatunku. Na początku XX wieku progresywnie rosła skala przeżyć noworodków. Zwiększała się tym samym także populacja chorych na cukrzycę typu pierwszego.

Dzięki wprowadzeniu podstawowej służby zdrowia i badań statystycznych wiemy, że na początku lat 20. ubiegłego stulecia odsetek pacjentów chorych na cukrzycę w państwach uprzemysłowionych wynosił od 0,5 do 2 procent populacji. Nadal jednak „leczono” cukrzyków podawaniem zwiększonej ilości produktów zawierających cukier. Lekarze wychodzili z założenia, że notoryczne zmęczenie i chudnięcie są objawami deficytu węglowodanów.

Czytaj więcej

Rewolucja w leczeniu cukrzycy. Zamiast zastrzyków samodotleniający się implant

Krokiem milowym w walce z cukrzycą było odkrycie w 1869 roku przez niemieckiego patologa i anatoma Paula Langerhansa skupisk dziwnych komórek w miąższu trzustki. Mimo że inny niemiecki patolog Bernhard Naunyn zwrócił uwagę, że mogą być one odpowiedzialne za rozwój cukrzycy, o wysepkach Langerhansa zapomniano na pół wieku. Przełom nastąpił dopiero w 1919 roku, kiedy wnioskami Naunyna zainteresował się kanadyjski chirurg Frederick Grant Banting. Opinię o kluczowym znaczeniu trzustki w rozwoju cukrzycy podzielali także trzej inni wybitni naukowcy: niemiecki fizjolog Oskar Minkowski, amerykański patolog Eugene Lindsay Opie oraz brytyjski chirurg sir Edward Albert Sharpey-Schafer. Ich badania sugerowały, że cukrzyca wynika z braku hormonu białkowego wydzielanego przez wysepki Langerhansa w trzustce. I to właśnie ten ostatni naukowiec nazwał ów domniemany hormon „insuliną” od łacińskiego słowa „insula” – wyspa.

W poszukiwaniu insuliny

Ale jak można było ten hormon wydobyć ze zdrowej trzustki, żeby podać chorym? Próby ekstrakcji insuliny ze zmielonych komórek trzustki okazały się złym wyborem. Insulina ulegała zniszczeniu przez enzym proteolityczny trzustki. W 1920 roku Frederick Banting przeczytał napisany przez pochodzącego z Rosji amerykańskiego lekarza Mojżesza Barrona artykuł opisujący eksperymentalne zamknięcie przewodu trzustkowego za pomocą podwiązania. Banting uświadomił sobie, że zabieg niszczy komórki wydzielające trypsynę, ale nie samą insulinę. Oznaczało to, że po śmierci komórek wydzielających trypsynę z wysepek Langerhansa można było nadal ekstrahować insulinę.

Czytaj więcej

Leki dla cukrzyków mogą być trudno dostępne. Jest nowa lista antywywozowa

Banting skontaktował się z Johnem Macleodem, profesorem fizjologii na Uniwersytecie w Toronto, i poprosił go o zaplecze eksperymentalne. Macleod nie tylko się zgodził, ale przydzielił też Bantingowi do pomocy jednego ze swoich uczniów, Charlesa Besta. Z pomocą biochemika Jamesa Collipa rozpoczęli oni produkcję insuliny z psich trzustek.

W listopadzie 1921 roku Banting rozpoczął pozyskiwanie insuliny z cieląt. Ekstrakty okazały się tak samo skuteczne jak te ekstrahowane z trzustki psów.

11 stycznia 1922 roku w szpitalu w Toronto podano pierwszy zastrzyk z psiej insuliny 14-letniemu Kanadyjczykowi Leonardowi Thompsonowi. Skrajnie wychudnięty chłopiec był w ostrej kwasicy ketonowej. Umierał. Po dwunastu dniach kuracji wrócił do pełni sił. Żył jeszcze 12 lat i zmarł w 1935 roku na zapalenie płuc.

Za przełomowe odkrycie Banting i Macleod otrzymali w 1923 roku wspólnie Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Banting podzielił się swoją połową nagrody pieniężnej z Bestem, a Macleod drugą połową nagrody pieniężnej z Jamesem Collipem.

Prawie jak zdrowi

Do końca XX wieku to świnie i krowy były głównymi komercyjnymi źródłami insuliny. Dzisiaj chorzy na cukrzycę typu I cieszą się normalnym życiem dzięki stosowaniu znakomitych insulin zmodyfikowanych genetycznie. Nowoczesne urządzenia ciągłej kontroli glikemii oraz coraz bardziej zbliżone do działania ludzkiej trzustki pompy insulinowe uczyniły cukrzycę typu I chorobą przewlekłą, z którą chorzy żyją statystycznie tak długo jak osoby zdrowe.

Nowe generacje leków na cukrzycę typu II oraz wzrost świadomości, jak groźna jest żywność przetworzona o wysokim indeksie glikemicznym, jak zabójczy jest cukier i wszelkiego typu węglowodany proste, dają nadzieję, że mimo wzrostu zachorowań spowodowanych złym trybem życia cukrzyca zostanie za kilka lat pokonana.

Ostateczny cios cukrzycy typu I może zadać biodrukowalna bioniczna trzustka, nad którą od kilku lat pracuje polski zespół naukowców pod kierownictwem profesora Michała Wszoły.

Cukrzyca nie jest chorobą nową. Wspomniano o niej już 15 wieków przed Chrystusem w egipskim papirusie Ebersa. Jednak jego autor użył określenia „bardzo rzadka choroba”, w wyniku której pacjent gwałtownie chudł i często oddawał mocz.

Chorzy na marginesie

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Diagnostyka i terapie
Bez nowoczesnych badań nie pokonamy raka
Diagnostyka i terapie
Hipofosfatazja. Jest lek, nie ma refundacji. Rodzice piszą do Ministerstwa Zdrowia
Materiał partnera
Jak lepiej zadbać o pacjentów z SM?
Diagnostyka i terapie
Rak piersi nie wybiera. Chora często dowiaduje się zbyt późno
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Diagnostyka i terapie
Co ma żaba do depresji? Okazuje się, że może pomóc
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży