Ekspert zaznaczył, że w innych krajach Europy wskaźniki te przekraczały w pewnym momencie 1 000. - Obecnie w Czechach wynosi 900, na Słowacji 800 - wyliczał. Jak podkreślił te systemy ochrony zdrowia - mimo dużego obciążenia - nie załamały się.
- Wzrost (hospitalizacji chorych na COVID w Polsce - red.) jest łatwy do wytłumaczenia, mamy większą liczbę osób zakażonych, aktywnie zakażonych - dodał prof. Fedorowski.
Dlaczego rośnie liczba zakażeń? - Mamy sezon, w którym jakość powietrza nie wszędzie jest dobra. To sprzyja zachorowaniom.
No i mamy wariant wirusa, który szybciej się rozprzestrzenia. Mamy też zmęczenie materiału ludzkiego w związku z obostrzeniami.
Czy rozpoczynający się w sobotę lockdown poprawi sytuację epidemiczną Polski? Prof. Fedorowski mówił, że wskazują na to przykłady innych krajów, które zdecydowały się na jego wprowadzenie.
- Lockdowny mają ogromne znaczenie psychologiczne. Osoby, które do tej pory z nonszalancją podchodziły do kontaktów międzyludzkich, dzięki psychologii lockdownu swoje postępowanie zweryfikują i nie będziemy mieli do czynienia z kontaktami towarzyskimi, w czasie których ten wirus się rozprzestrzeniał - mówił też dr Fedorowski.
Ekspert podkreślił, że sukces w walce z epidemią "zależy od nas".