Koncern Merck & Co. poinformował na początku, że jego eksperymentalne pigułki przeciw COVID-19 zmniejszyły liczbę hospitalizacji i zgonów o połowę w grupie osób, które zakaziły się koronawirusem SARS-CoV-2 biorących udział w testach lekarstwa. Koncern zwrócił się już wcześniej do Federalnej Agencji Żywności i Leków (FDA) z wnioskiem o zatwierdzenie pigułek do użycia. Decyzja FDA jest spodziewana w ciągu kilku tygodni.

Gdyby EMA wyraziła zgodę na stosowanie molnupiraviru byłby to pierwszy dopuszczony do użycia w UE lek na COVID-19, który nie musi być podawany w formie zastrzyku.

Koncern zwrócił się już wcześniej do Federalnej Agencji Żywności i Leków (FDA) z wnioskiem o zatwierdzenie pigułek do użycia

Koncern Merck wraz ze swoim partnerem, Ridgeback Biotherapeutics poinformował na początku października, że pacjenci, którzy otrzymali eksperymentalny lek pod nazwą molnupiravir w ciągu pięciu dni od pojawienia się u nich symptomów COVID-19, trafiali do szpitali i umierali o połowę rzadziej, niż pacjenci z grupy kontrolnej. Wyniki badań były tak jednoznaczne, że monitorujący je niezależni eksperci medyczni zarekomendowali szybsze zakończenie badań, aby lek mógł jak najszybciej zostać dopuszczony do użycia.

Lek podawany doustnie, który można przyjmować w domu i który łagodzi symptomy COVID-19 i przyspiesza powrót do zdrowia, mógłby być przełomem w walce z koronawirusem SARS-CoV-2, ponieważ umożliwiałby odciążenie szpitali tam, gdzie są one zalewane falą zakażonych koronawirusem.

Pigułka opracowana przez koncern Merck wchodzi w interakcję z enzymem, które koronawirus używa do skopiowania swojego kodu genetycznego i replikacji.

Nad podobnymi lekami pracują inne koncerny farmaceutyczne, w tym m.in. Pfizer i Roche.

Czytaj więcej

Siedziba koncernu Merck & Co
Przełom w leczeniu COVID? Jest pigułka, która zmniejsza ryzyko śmierci