W lutym tempo wzrostu wydatków konsumenckich było na poziomie tylko 0,2 proc. W styczniu wydatki wzrosły o 1 proc. – podał Departament Handlu USA

Analitycy spodziewali się wzrostu wydatków w lutym o 0,6 proc.

Lutowy wzrost spowodowany był jednak w większości wzrostem cen, realnie wydatki konsumentów spadły.

Przychody Amerykanów spadły w lutym o 0,2 proc., a prognozowano wzrost o 0,4 proc.

Po pierwszych dwóch miesiącach roku można zauważyć, że recesja szybko nie opuści Stanów Zjednoczonych.

- Jesteśmy nadal w lesie, ale[link=http://www.rp.pl/artykul/281693.html] można czasami dostrzec pewne oznaki stabilizacji[/link] – twierdzi Jay Bryson, ekonomista banku Wachovia.

Finalnie, amerykański Produkt Krajowy Brutto skurczył się w IV kwartale o 6,3 proc., nieco mniej niż oczekiwano. W całym 2008 r. PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł o 1,1 proc.

[srodtytul]Nastroje bardzo słabe[/srodtytul]

Indeks Uniwersytetu Michigan, obrazujący nastroje amerykańskich konsumentów, wzrósł w marcu z 56,3 do 57,3 pkt. Analitycy spodziewali się wzrostu indeksu do 56,6 pkt.

W listopadzie 2008 r. indeks znajdował się na poziomie 55,3 pkt., czyli najniżej od 28 lat.

[link=http://www.rp.pl/artykul/282212.html]Wzrost bezrobocia[/link] zwiększa ryzyko, że wzrosty wydatków będą krótkotrwałe, rozszerzając recesję na większość 2009 roku.

Brak zaufania konsumentów oznaczałby zwiększanie oszczędności, ignorując wszelkie zachęty do większych wydatków, po cięciach podatkowych zaproponowanych przez prezydenta Baracka Obamę, w ramach planu stymulującego gospodarkę.

- Konsumenci są w ciągłym strachu, że następnego dnia to oni stracą pracę. Dopóki te obawy nie ustaną, nie ma mowy o poprawie sytuacji - mówi Maxwell Clarke, główny ekonomista w IDEAglobal w Nowym Jorku.