Prognozy analityków, ankietowanych przez agencję Reuters, wskazywały, że w analizowanym okresie sprzedaż detaliczna w Polsce wzrośnie w porównaniu z analogicznym okresem 2012 r. o 0,25 proc.

W zestawieniu z kwietniem, wolumen sprzedaży zwiększył się o 1,6 proc.

Najbardziej wzrosła sprzedaż leków i kosmetyków o 10,5 proc., odzieży o obuwia - o 9,9 proc., mebli,   sprzętu RTV i AGD – o 7,5 proc., samochodów – o 6,1 proc. żywności – o 4,8 proc., a ogólnie w supermarketach (sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach) zostawiliśmy o 10,7 proc. więcej niż przed rokiem.

Za to mocno spadła sprzedaż paliw – o 12,3 proc., książek i prasy – 0 1 proc., oraz pozostałych towarów – aż o 9,2 proc.

W ujęciu realnym (w cenach stałych) sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 1,2 proc. wobec wzrostu o 0,1 proc. w kwietniu.

- Dane dotyczące sprzedaży detalicznej w maju wpisują się w obraz trwającego w Polsce spowolnienia gospodarczego i podobnie jak inne opublikowane już w tym miesiącu (produkcja przemysłowa, produkcja budowlano-montażowa) nie wskazują, aby sytuacja w drugim kwartale br. ulegała poprawie – komentuje Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego.

-  Gospodarstwa domowe, właśnie w związku z utrzymującymi się obawami o utratę pracy i słabo rosnącymi dochodami, wyraźnie ograniczają konsumpcję, główny filar polskiej gospodarki, co podobnie jak w pierwszym kwartale br. będzie miało duży wpływ na dynamikę PKB. Spodziewamy się, że nadal będzie znajdować się ona poniżej 1,0 proc. – dodaje.

Według Banku Pocztowego w lipcu należy spodziewać się jeszcze jednej obniżki stóp procentowych o 0,25 pkt.proc.