Komisja Europejska ogłosiła kolejny etap wielkiej reformy systemu VAT. Państwa członkowskie UE mogłyby swobodnie ustalać obniżone stawki tego podatku na wybrane przez siebie produkty i usługi.
– Chodzi o wolność i przede wszystkim wolność – mówił w czwartek Pierre Moscovici, unijny komisarz ds. podatków.
Każde państwo będzie musiało stosować standardową stawkę VAT na poziomie przynajmniej 15 proc., podobnie jak teraz. Ale o ile teraz obniżona stawka nie może być niższa niż 5 proc. i może mieć zastosowanie tylko do 18 z góry określonych dóbr i usług, o tyle w przyszłości będzie można stosować kilka stawek obniżonych dla wszystkich produktów i usług, poza tymi z tzw. listy negatywnej, np. alkoholu.
– Zamiast mówić, dla których produktów i usług wolno stosować obniżony VAT, określamy tylko, dla których nie wolno – mówił Moscovici.
Każdy kraj będzie mógł zatem stosować stawkę zerową, jedną stawkę między zero a 5 proc., dwie stawki między 5 proc. i stawką standardową (która w Polsce wynosi 23 proc.) oraz stawkę standardową. I będzie mógł to zmieniać w zależności od priorytetów polityki gospodarczej i społecznej oraz swojej sytuacji budżetowej.
Wszyscy będą traktowani jednakowo, inaczej niż dziś. Ciągle część państw członkowskich korzysta z wyjątków, bo stosowały obniżone stawki, zanim w latach 90. weszła w życie dyrektywa VAT-owska. Albo dostały derogacje od zasad UE w czasie negocjacji akcesyjnych. W rezultacie niektóre kraje mają obniżony VAT na ubranka dziecięce, a inne, jak Polska, nie, bo wymagałoby to jednomyślnej zgody wszystkich państw UE. Aby jednak nie doszło do tego, że stosowane będą tylko stawki zerowe czy bardzo obniżone, Komisja Europejska proponuje, by średnia ważona stawka VAT w kraju nie mogła być niższa niż 12 proc.
Na liście negatywnej znalazły się produkty obłożone akcyzą oraz te wysoce mobilne, dla których istniałoby ryzyko nieuczciwej konkurencji podatkowej między krajami. Poza alkoholami są to metale szlachetne, smartfony, paliwa, broń, produkty tytoniowe, sprzęt AGD i elektronika konsumencka oraz usługi finansowe i hazard. Dla nich kraj będzie mógł stosować wyłącznie stawkę standardową, która obecnie w UE waha się od 17 proc. w Luksemburgu do 27 proc. na Węgrzech. Reforma, po zaakceptowaniu przez unijną Radę i Parlament Europejski, mogłaby wejść w życie od 2022 r.