Dawna gwiazda Realu Madryt, od lipca gracz we włoskim klubie przyzna się zapewne do winy po uregulowaniu latem 18,8 mln euro z tytułu niedeklarowanych przychodów za cztery przestępstwa podatkowe wobec hiszpańskiego resortu finansów w latach 2011-14.
Czytaj także: 50 twarzy Cristiano
W związku z tym, że maksymalna kara jest niższa od 2 lat pozbawienia wolności za przestępstwo bez użycia przemocy, to jak jest to w zwyczaju Hiszpanii, skazany nie musi odsiadywać jej w więzieniu — pisze Reuter.
Prokuratura występuje o grzywnę 5,7 mln euro, którą Ronaldo już zapłacił wraz z odsetkami około miliona euro. Grzywna, która ma być ogłoszona w sądzie stanowi część sumy już uregulowanej.
33-letni piłkarz uda się do Madrytu natychmiast po spotkaniu Juventusu z Chievo w poniedziałek. Początkowo sesja sądu miała nastąpić w poniedziałek, ale prokuratura poinformowała, że ostatecznie odbędzie się następnego dnia. Sesja sądu powinna być krótka i zakończy się tego samego dnia, Ronaldo ma potwierdzić, że zgadza się na ustalenia.
Portugalski internacjonał jest jednym z wielu piłkarzy, którzy byli na bakier z fiskusem. Hiszpańska prokuratura prowadziła śledztwo wobec wielu znanych sportowców dotyczące zarządzania ich prawami do wizerunku czyli mówiąc inaczej, milionowych dochodów z reklam na marginesie kontraktów z klubami.
Również we wtorek inny dawny gracz Realu, Xabi Alonso stanie przed innym sądem w związku z zarzutami o przestępstwa wobec resortu finansów; dotyczą je również jego doradców podatkowych Ivana Zaldua Azcuenagi i Igasi Maester Casanovy.
Według prokuratury, Alonso podpisał w sierpniu 2009 za radą Zaldua umowę, w której udaje cesję wykorzystywania praw do wizerunku firmie Kardzali na portugalskiej Maderze. Prokuratura występuje w tej sprawie o karę po 5 lat więzienia dla tej trójki za 3 przestępstwa wobec resortu finansów popełnionych w latach 2010-12 i grzywny 4 mln euro.