Reklama

Prognozy cen żywności łaskawsze dla konsumentów

Ministerstwo Rolnictwa obniżyło o połowę przewidywania dotyczące wzrostu kosztów produktów spożywczych.

Publikacja: 06.05.2008 02:14

– W Polsce żywność w 2008 r. nie powinna zdrożeć o więcej niż 5 – 7 proc. – mówi minister rolnictwa Marek Sawicki. To nadal sporo, biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku wzrosły o 8 proc. Jednak nowa prognoza zawarta w resorcie jest znacznie korzystniejsza dla konsumentów od tej sprzed miesiąca, w której przewidywano wzrost cen produktów spożywczych o 10 – 15 proc.

Duży wpływ na wspomniany wzrost mogą mieć ceny mięsa.

– Nastąpił splot kilku czynników – wyjaśnia Rafał Benecki z ING BSK. – Chodzi o drogie zboże, otwarcie rynków wschodnich, wysoki popyt na drób i tzw. świński dołek.

Pozostałe produkty nie powinny drożeć tak szybko. Ze względu na sprzyjającą pogodę owoce mogą nawet stanieć w porównaniu z 2007 r. Nieco tańszy powinien być także nabiał. W marcu w porównaniu z lutym masło staniało o 2,6 proc., a sery o 0,4 proc.

Minister Sawicki twierdzi też, że część wzrostu cen żywności jest spowodowana spekulacjami na giełdach rolnych. Na ten rynek napływa kapitał, który został wycofany np. z rynku nieruchomości oraz kapitałowego. – Dobrze, że ministerstwo głośno powiedziało coś, o czym ekonomiści mówią już od jakiegoś czasu – zauważa Benecki z ING. – Te spekulacyjne obroty powinny się zakończyć w drugiej połowie roku, kiedy spodziewany jest napływ optymistycznych danych z USA – dodaje Wojciech Matysiak z BGŻ.

Reklama
Reklama

Zupełnie innego zdania jest Jeffrey Sachs, jeden z najbardziej znanych ekonomistów świata, współtwórca polskiej terapii szokowej. – Obecnego wzrostu cen żywności nie spowodowali spekulanci – zapewnia „Rz”.

Według amerykańskiego profesora główną przyczyną wysokich cen jest zbyt mała produkcja. Popyt na żywność rośnie, a podaż utrzymuje się na stabilnym, ale niskim poziomie. Dowodem stan zapasów: ich stosunek do konsumpcji ogółem jest najniższy od 30 lat. Kryzys pogłębia moda na biopaliwa. – W USA już 30 proc. kukurydzy wlewa się do baku. W UE jest trochę lepiej, ale obie strategie, amerykańska i unijna, prowadzą do katastrofy – uważa Sachs.

Z jego opinią nie zgadza się Mariann Fischer Boel, unijna komisarz ds. rolnictwa. – Na biopaliwa UE przeznacza zaledwie 2 procent produktów rolnych – powiedziała wczoraj w Warszawie podczas konferencji ”Rolnictwo i przemysł spożywczy4 lata po rozszerzeniu UE”.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama