Reklama

W poszukiwaniu czarnego złota

Ropy jest pod dostatkiem, ale jej wydobycie jest coraz droższe – Obecne rezerwy to ponad bilion baryłek. Dziś produkcja jednego litra ropy kosztuje Saudyjczyków dolara. By wydobyć surowiec z nowych pól będą musieli wyłożyć 30 razy tyle

Aktualizacja: 17.06.2008 13:28 Publikacja: 17.06.2008 05:52

W poszukiwaniu czarnego złota

Foto: AFP

Ropa jest dzisiaj bardzo głęboko pod ziemią, pod dnem arktycznych oceanów, w piaskach kanadyjskiego stanu Alberta, wreszcie w południowoamerykańskiej dżungli. Perspektywy zbytu tego surowca zachęcają do inwestowania, więc świat może liczyć na wzrost podaży, a nawet spadek cen. Tym bardziej że kolejni ekonomiści wyrażają przekonanie, iż na rynkach naftowych urosła gigantyczna bańka spekulacyjna. I zapowiadają korektę do 100 dolarów za baryłkę. Potem może być jeszcze taniej, nie ma jednak co liczyć, że stanieje ona poniżej 50 – 60 dolarów. Wydobycie tego surowca staje się po prostu coraz droższe.

Największe rezerwy ropy i najbardziej ambitne plany jej wydobycia ma dzisiaj Arabia Saudyjska. Ale nadspodziewanie dobrze idzie odzyskiwanie tego surowca z roponośnego piasku w Kanadzie, gdzie zachodnie koncerny naftowe, przede wszystkim Shell, uznały, że zwiększenie produkcji z obecnych 1,2 mln do 4, a nawet 8 mln baryłek w roku 2020 jest bardzo prawdopodobne. Ta inwestycja jest tak obiecująca, że zakończony w ubiegłym tygodniu kongres naftowy w Calgary w stanie Alberta zgromadził aż 63 tys. delegatów i by ich pomieścić, trzeba było zaadaptować tereny miejskiego rodeo.

W Albercie koszt wyciśnięcia baryłki z roponośnego piasku początkowo szacowano na 45 dol. Szybko się jednak okazało, że przy większym rozmachu produkcyjnym i wprowadzaniu coraz to nowszych technologii koszty te spadły o 10 dol. – Jednak na wszelki wypadek inwestujemy również w produkcję energii z elektrowni wiatrowych – mówi „Rz” wiceprezes kanadyjskiego Shella Megan Hogkinson.

Największym zagrożeniem dla wyciskania ropy z piasku jest brak ludzi do pracy, co przekłada się na ryzyko presji płacowej. Do tego dochodzą kwestie związane z ochroną środowiska, na co w Kanadzie szczególnie zwraca się uwagę. W przypadku projektów w Zatoce Meksykańskiej czynnikiem ryzyka jest pogoda, a zwłaszcza trwający prawie pół roku sezon huraganów. Z kolei pola brazylijskie są bardzo oddalone od brzegu (oznacza to konieczność budowy rurociągów transportowych) i znajdują się pod warstwami piasku, soli i skał. Złoża arktyczne położone są w regionie o wyjątkowo surowym klimacie, dlatego wydobycie będzie bardzo trudne, a dodatkowym problemem może być znalezienie pracowników. Eksploatacja tych złóż stoi więc pod wielkim znakiem zapytania.

Jednak pieniądze to nie wszystko – poważnym kosztem w projektach związanych z wydobyciem ropy jest ryzyko polityczne, które zmusza do zadania pytania, czy pomysł jest realny. Tak jest przede wszystkim z planami inwestycji w Wenezueli, której rząd nie ma pieniędzy na tak kosztowne inwestycje, a prezydent kraju Hugo Chavez robi wszystko, aby pozbyć się inwestorów, którzy dysponują odpowiednimi technologiami. Podobnie dzieje się w Rosji, gdzie powiązani z Kremlem udziałowcy koncernu naftowego TNK BP chwytają się różnych metod, by pozbyć się zagranicznego inwestora. Ich ostatni pomysł to przekonanie Brytyjczyków, by w zamian za pozostawienie obecnych udziałów BP w rosyjskim joint venture pozwolili Rosjanom kupić 7,8 proc. BP. Przy tym ropa rosyjska jest wyjątkowo silnie zasiarczona, a wenezuelska należy do ciężkiego gatunku (podobnie jest w przypadku kanadyjskich projektów w Albercie), który wymaga rozcieńczenia, zanim surowiec zostanie wtłoczony do ropociągu.

Reklama
Reklama

Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energetycznej świat dzisiaj płaci za lata niedoinwestowania sektora naftowego. Pieniądze z eksportu wydawane były na bieżące, zwłaszcza polityczne, potrzeby władz, a nie na to, by sektor rozwijał się w przyszłości. To dlatego płacimy dzisiaj prawie 140, a nie 60 dolarów za baryłkę, a ropę nazywa się czarnym złotem.

Biznes
Ostrzeżenie szefa NATO, eksport polskich kosmetyków i cła Meksyku na Chiny
Biznes
Nowa Jałta, czyli nieznane szczegóły planu Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Polska jest dla nas strategicznym rynkiem
Biznes
MacKenzie Scott rozdaje majątek. Była żona Bezosa przekazała ponad 7 mld dolarów
Materiał Promocyjny
Jak producent okien dachowych wpisał się w polską gospodarkę
Biznes
Bruksela pod presją, kredyty Polaków i bariery handlowe w UE
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama