Reklama

Ostatni bój o stocznie

Skarb wysłał trzy programy restrukturyzacji polskich stoczni. Teraz dalszy los zakładów w rękach Komisji Europejskiej, która oceni przesłane dokumenty

Publikacja: 26.06.2008 15:32

Wczorajszy protest stoczniowców w Brukseli

Wczorajszy protest stoczniowców w Brukseli

Foto: AFP

– Ze względu na umowę o poufności nie możemy ujawnić programów. Zawierają m.in. deklaracje ograniczenia produkcji i minimum 320 mln zł udziału własnego inwestora – mówił minister skarbu Aleksander Grad.

Jeszcze przed południem wydawało się, że do Brukseli trafią tylko dwa programy restrukturyzacji. Jeden łączny dla Stoczni Gdynia i Stoczni Gdańsk przygotowany przez ISD Polska, inwestora tej ostatniej, i drugi dla Stoczni Szczecińskiej Nowej autorstwa Mostostalu Chojnice. Ostatecznie do Brukseli trafił też program dla Gdyni przygotowany przez Polish Shipping Building: spółkę trójmiejskiego przedsiębiorcy Janusza Barana, właściciela stoczni Maritime Shipyard.

Wyznaczony przez Komisję Europejską termin nadesłania planów restrukturyzacji i prywatyzacji polskich stoczni mijał o północy. I nie mógł tego zmienić nawet Sejm, który przegłosował apel do Komisji w sprawie wydłużenia okresu negocjacji. – O uchwale nie słyszeliśmy. Minister Grad obiecał wcześniej, że 26 czerwca dokumenty zostaną dostarczone – mówił Jonathan Todd, rzecznik Komisji Europejskiej. I przypomniał, że KE czeka na plany ratowania stoczni od ponad czterech lat i dawała już wielokrotnie polskim rządom "dodatkowy czas". – A one nie honorowały złożonych przez siebie zobowiązań – mówił rzecznik.

Komisja Europejska nie będzie rozstrzygać skarg Stoczni Gdańskiej, która twierdzi, że nie dostała takich sum pomocy publicznej, o jakich mówi rząd. – To jest sprawa polskiego rządu – powiedział Todd. Dodał jednak, że trudno mu sobie wyobrazić, by rząd zawyżał kwoty udzielonej pomocy.

– Choć wolałbym mieć więcej czasu na negocjacje, do 15 lipca złożymy umowy prywatyzacyjne z inwestorami dla stoczni. Będą one jawne. Przedstawimy je opinii publicznej – zapowiedział Grad. Umowy będą też zawierać nowy element: deklarację inwestorów, że jeśli przekroczą in plus wskaźniki zwrotu z kapitału, to tymi zyskami będą musieli się podzielić ze Skarbem Państwa. – Chcemy uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce w Polskich Hutach Stali, które po sprzedaży stały się z dnia na dzień rentowne – mówił Grad.

Reklama
Reklama

Komisja Europejska będzie analizowała przesłane jej dokumenty przez co najmniej kilka tygodni.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama