Reklama
Rozwiń
Reklama

Lockheed szczęśliwie wylądował

Ostatnie z zamówionych 48 samolotów F16 są już w Polsce. Lokheed Martin cieszy się z sukcesu, dociekliwi pytają o offset

Aktualizacja: 17.12.2008 20:31 Publikacja: 17.12.2008 13:16

Lockheed szczęśliwie wylądował

Foto: Fotorzepa, Krz Krzysztof Łokaj

Z wartych 6028 mln dolarów zobowiązań offsetowych, Amerykanom udało się w polskiej gospodarce ulokować inwestycje i zamówienia stanowiące 80 procent wynegocjowanych kompensat — twierdzi George R. Standridge, wiceprezes Lockheed Martin odpowiedzialny w firmie za rozwój biznesu.

W opinii wiceszefa lotniczego koncernu, który zatrudnia 140 tys pracowników i osiągnął w 2007 r obroty rzędu 42 mld dolarów — to kolejny sukces, bo Lockeeed wykonał większość zobowiązań już w połowie dziesięcioletniego okresu przewidzianego na realizację programu w umowie z polskim rządem. — Współpracujemy biznesowo z 19 polskimi firmami — wylicza Standridge.

Amerykanie niechętnie mówią o projektach, które się nie powiodły. Ich zdaniem spowodowała to najczęściej zmiana warunków i okoliczności które czyniły przedsięwzięcia nieopłacalnymi gospodarczo. Tak było z elektrowniami wiatrowymi w warszawskim Radwarze, czy remontami awionetek w Bydgoszczy. Rząd sam zrezygnował z budowy amerykańskiej wersji Rejestru Usług Medycznych i niezwykle kosztownego systemu specjalnej łączności dla policji i ratownictwa Tetra. Akcelerator Technologiczny na Uniwersytecie Łódzkim — po kilku latach zakończył działalność, bo postanowili o tym sami organizatorzy — twierdzą Amerykanie. Wskazują natomiast na udane przedsięwzięcia wielomilionowej wartości m.in w skarżyskim Mesko (produkcja nowoczesnej amunicji), czy (zakończony już) montaż silników samolotowych w WSK Rzeszów.

Polska strona wielkie nadzieje łączy teraz z przygotowaniami do uruchomienia ośrodka serwisowego i obsługi polskich jastrzębi w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Bydgoszczy.

— Eksperci w ciągu 18 miesięcy mają zdecydować które technologie remontowe opłaciłoby się przenieść ze Stanów do polskiej firmy — tłumaczy brak szybkich decyzji w tej sprawie William E. Perkins wiceszef LM Aeronatics Company na Europę i Izrael.

Reklama
Reklama

— Mimo początkowych kłopotów, jastrzębie w polskiej służbie wylatały już 6 tys godzin, to przyzwoity wynik. Technicy nie mają z samolotami poważniejszych problemów, starają się jedynie w okresie gwarancji naprawiać wszelkie najdrobniejsze usterki — mówi Jerzy Gruszczyński, b. pilot i ekspert lotniczy Nowej Techniki Wojskowej.

Amerykanie sami przyznają, że do tej pory nie udało się zintegrować w pełni elektronicznych systemów zainstalowanych na pokładach przekazanych już wojsku maszyn. Jastrzębie wyposażone są bowiem w urządzenia np. kolorowe cyfrowe mapy czy systemy wali radioelektronicznej konfigurowane wyłącznie na potrzeby polskich sił powietrznych. Końcowe prace i testy urządzeń zaplanowano już w Polsce — twierdzi prezes Perkins.

Przedstawiciele Lockheeda przekonywali w środę w Warszawie że optymalnym samolotem treningowym do przygotowania pilotów na F 16 mógłby być koreański samolot T 50. Współtworzyli go konstruktorzy Lockhed Martin, dostosowując do wymagań pilotażowych i obsługi systemów bojowych najnowszych jastrzębi a także dopiero powstającego ich następcy czyli wielozadaniowego F 35.

Nie później niż w 2013 roku MON planuje dostawy 16 samolotów do zaawansowanego szkolenia pilotów w miejsce wycofywanych iskier. Minister obrony narodowej Bogdan Klich ujawnił „Rz”, że zaawansowane są już rozmowy z fińskim rządem w sprawie odkupienia od sił powietrznych Finlandii samolotów Hawk produkcji brytyjskiej.

Armia poważnie analizuje też możliwość zamówienia odrzutowców treningowych T — 50 Golden Eagle. — To zupełnie nowy, dobry samolot. Jedna z jego wersji ma być przystosowana przez producenta Korean Aeronautics Industries, do wykonywania misji bojowych — mówi Bartosz Głowacki z Skrzydlatej Polski. T-50 — dostrzeżony i komplementowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas niedawnej wizyty w Korei — jest jednak drogi — kosztuje ok 21 mln dol. za sztukę.

W możliwości eksploatacji 3 eskadr jastrzębi uderza nagła decyzja MON o rezygnacji z zakupu 2 samolotów — cystern do tankowania w powietrzu (miały kosztować ponad 450 mln zł). Decyzję o wycofaniu się ze względów oszczędnościowych z jednego z zobowiązań wobec NATO zaakceptował premier Donald Tusk.

Biznes
Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem
Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Biznes
Kolejna branża walczy o przeżycie. Tym razem cementowa
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama