Reklama

Stoczniowcy piszą do Brukseli

„Solidarność” stoczni Gdynia śle petycję do Neelie Kroes. To reakcja m.in. na informacje „Rz”, że unijna komisarz ma uwagi do realizacji specustawy

Publikacja: 10.03.2009 01:14

Portfel zamówień w krajowych stoczniach malał z roku na rok. Dwa zakłady, w Gdyni i Szczecinie, prze

Portfel zamówień w krajowych stoczniach malał z roku na rok. Dwa zakłady, w Gdyni i Szczecinie, przestaną istnieć 6 czerwca. Dalsza produkcja w nich statków stoi pod znakiem zapytania.

Foto: Rzeczpospolita

Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes w liście do polskiego ministra skarbu datowanym na 28 stycznia stwierdziła, że ma obawy co do realizacji kilku wytycznych KE związanych ze specustawą stoczniową.

Dotyczą one głównie sposobu podziału aktywów stoczni (zgodnie z wytycznymi Brukseli ma on wykluczać możliwość ich sprzedaży w całości) oraz nowej pomocy publicznej dla zakładów. W piśmie padło też ostrzeżenie, że w przypadku niezrealizowania przez Polskę wytycznych Brukseli, KE może wystąpić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości lub zażądać zwrotu pomocy publicznej od nabywców stoczniowego majątku.

– Po tych doniesieniach postanowiliśmy zestawić dotychczasowe wypowiedzi pani komisarz i udowodnić, że sama sobie zaprzecza – mówi „Rz” Marek Lewandowski, rzecznik Stoczni Gdynia. – Jeszcze w ubiegłym roku pisała do nas, że rozumie trudną sytuację pracowników stoczni i przedkłada polskiemu rządowi propozycję rozwiązania, które zapewni stoczniom stabilną przyszłość gospodarczą i trwałe miejsca pracy. A także, że nowi właściciele mogliby kontynuować działalność gospodarczą na terenie stoczni i zatrudnić nawet więcej pracowników niż w przypadku planów restrukturyzacji przedłożonych KE przez niedoszłych inwestorów.

„Wyrażamy żal, że Pani Komisarz udaje, iż nie posiada wiedzy i świadomości, iż tylko stocznie w ruchu, kontynuujące produkcję i zachowujące nawet ograniczony kapitał ludzki, mogą być atrakcyjne dla potencjalnego nabywcy” – czytamy w liście. „Należy w związku z tym oczekiwać, że dla Pani pełnej satysfakcji pozostanie wydanie jeszcze negatywnej decyzji wobec Stoczni Gdańsk” – dodają stoczniowcy.

Dlaczego „Solidarność” pisze do unijnej komisarz, a nie do Ministerstwa Skarbu, od którego zależy, jak realizowana jest specustawa? – Nasze oczekiwania wobec rządu już sprecyzowaliśmy. Są one niezmienne: renegocjacja specustawy i zaoferowanie wsparcia kontrahentom stoczni, podobnie jak robią to wobec swoich firm rządy innych krajów. Specustawa była przyjmowana jeszcze przed kryzysem, od tamtego czasu wiele się zmieniło – zaznacza Lewandowski.

Reklama
Reklama

– Adresatem tego listu jest komisarz Kroes, nie Ministerstwo Skarbu, nie będziemy więc go komentować – mówi „Rz” Maciej Wewiór, rzecznik MSP. – Związkowcy nie konsultowali z nami swojej decyzji. Rozumiemy ich zaniepokojenie i troskę o utrzymanie miejsc pracy. My ze swojej strony realizujemy to, co zostało uzgodnione z Komisją Europejską. Jest to trudny proces, co nie znaczy, że niemożliwy do wykonania.

W obu stoczniach trwa wielki program zwalniania pracowników. Ze Stoczni Szczecińskiej Nowej odeszło już 430 osób, jeszcze w tym miesiącu w ich ślady ma iść kolejnych 240. Wszyscy dostają odszkodowania. Związek zawodowy „Stoczniowiec” powołał spółdzielnię pracy, która ma wspierać zwalnianych.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=b.chomatowska@rp.pl]b.chomatowska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama