– Taka podwyżka to dla nas obelga – mówi na łamach „Financial Times” Gordon Moffat, dyrektor generalny stowarzyszenia europejskich hut Eurofer, o wzroście cen rudy żelaza. Jego przyczyną jest nowy sposób zamawiania przez azjatyckie huty. Najwięksi dostawcy rudy ustalili z nimi, że ceny surowca będą określane co kwartał, a nie jak do tej pory raz w roku. Zdaniem wielu ekspertów już w najbliższych miesiącach może to podwoić ceny rudy. [wyimek]O [b]23 procent[/b] zdrożały w Polsce od początku roku wykorzystywane w budownictwie pręty żebrowane[/wyimek]
Problem w tym, że w Azji powstaje dwie trzecie światowej produkcji stali, a w Unii Europejskiej zaledwie 11,5 proc. Zdaniem Lakshmi Mittala, prezesa hutniczego giganta ArcelorMittal, nowy sposób ustalania cen rudy podniesie ceny stali o ponad 20 proc.
– Zmiany uderzą również w polskie huty. Połowa ich produkcji bazuje na rudach – ostrzega Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Chociaż surowiec sprowadzany jest głównie z Rosji i Ukrainy, tamtejsze kopalnie zapewne szybko zastosują nowe ceny. – Dlatego dobrze jest wykorzystać obecny czas na zakup stali i inwestycje z jej użyciem – rekomenduje Talarek.
– W perspektywie kilku miesięcy zwyżka cen stali może doprowadzić do spowolnienia wzrostu produkcji przemysłowej w Europie, zwiększenia inflacji i pojawienia się presji na zacieśnienie polityki pieniężnej – mówi „Rz” Kenneth Wattret, główny europejski ekonomista BNP Paribas z Londynu. – Nie sądzę jednak, by zdołało to powstrzymać ożywienie gospodarcze.
W Polsce ceny stali rosną dynamicznie już od początku roku. Najbardziej popularne wyroby hutnicze zdrożały w tym czasie o 15 – 25 proc., a niektóre rodzaje stali wykorzystywanej w budownictwie nawet o połowę. Zgodnie z prognozami w drugim kwartale może się utrzymać podobne tempo wzrostu cen.