Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, problemy z realizacją zapowiadanego przejęcia ma Polmlek, jedna z największych firm mleczarskich w Polsce, do której należy marka Warmia. – Spodziewaliśmy się, że negocjacje, które prowadzimy z dwoma spółdzielniami mleczarskimi, uda się zakończyć w lutym 2010 r. – przyznaje Andrzej Grabowski, współwłaściciel grupy Polmlek. Powód opóźnień? Wskutek polepszenia się sytuacji w branży mleczarskiej (ożywienie zaczęło się w drugiej połowie 2009 r.) firmy, które miały stać się przedmiotem przejęć, zaczęły się wahać.

– W branży nadal panuje przekonanie, że trzeba działać w pojedynkę tak długo, jak to tylko możliwe, a o przejęciach myśli się tylko w sytuacjach kryzysowych – mówi Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek z Radzynia Podlaskiego. W przeciwieństwie do konkurenta, jego firmie uda się wkrótce doprowadzić do przejęcia Spółdzielni Mleczarskiej z Elbląga. – Firma zdecydowała się na połączenie z nami nie dlatego, że jest w złej sytuacji finansowej. Doszła do wniosku, że wspólne działanie ma sens biznesowy – mówi Bajko.

Rozdrobnienie to jedna z największych barier blokujących rozwój polskiego rynku mleczarskiego. W Polsce jest nadal ok. 275 firm skupujących mleko. W 2004 r., gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, było ich ok. 300. – Dla porównania w Holandii, która produkuje tyle mleka co Polska, jest 14 przedsiębiorstw. Mniej więcej tyle firm, produkujących podstawowe produkty mleczarskie, wystarczyłoby w naszym kraju – wyjaśnia Jadwiga Seremak-Bulge z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Według niej najbardziej korzystna dla naszej branży byłaby konsolidacja działających podmiotów: – Jednak biorąc pod uwagę dotychczasowe podejście przedstawicieli firm, będziemy mieli do czynienia ze stopniowym wypadaniem najsłabszych firm z rynku.

Zdaniem Seremak-Bulge konsolidację hamują zarządy zakładów mleczarskich, które obawiają się o swoje stanowiska pracy. Do tej pory większości z nich udało się przetrwać m.in. dlatego, że rolnicy godzili się na niskie ceny za mleko.