- W godzinach nocnych zdecydowaliśmy o ponownym ograniczeniu nieba nad naszym krajem – poinformował rano Grzegorz Hlebowicz, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.
Poniżej 6,4 km mogą się odbywać tzw. loty na widoczność - ze szczególną uwagą mogą je wykonywać piloci m.in. samolotów wojskowych, policyjnych, ratowniczych, przewożących głowy państw.
[link=http://www.rp.pl/artykul/463944.html]LOT przedłużył zawieszenie rejsów do 2:00 w nocy we wtorek[/link].
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podaje, że po południu wolna może być przestrzeń nad Małopolską, Południowym Mazowszem i częścią ziemi łódzkiej. Wieczorem czyste niebo ma być już tylko nad nad Podkarpaciem.
Jeżeli wulkan dalej będzie aktywny musimy się liczyć z dalszym napływem pyłów wulkanicznych nad Polskę, a tym samym z pogorszeniem sytuacji. Meteorolodzy nie podejmują się próby oszacowania, kiedy chmura pyłu zniknie. Prognozę pogody IMiGW aktualizuje co trzy godziny.
Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych IATA szacuje, że straty wywołane erupcją wulkanu na Islandii mogą być wyższe niż te po ataku terrorystycznym na WTC w 2012 r.
Swoje porty otworzyły dzisiaj Czechy, część lotnisk otwartych jest na Słowacji, w Szwecji i Rumunii. Samoloty mogą lądować również na Litwie, Ukrainie i w Finlandii. Brytyjskie porty lotnicze są zamknięte do jutra do 14:00. Funkcjonuje lotnisko w Marsylii, reszta francuskich portów jest zamknięta.
Przestrzeń nad Polska jest zamknięta z przerwami do piątku. Straty polskich lotnisk liczone są w milionach złotych. Wszystkie europejskie porty mogły stracić w ostatni weekend ponad 180 mln zł.