Po I kwartale JSW ma 117 mln zł zysku netto. Przed rokiem w tym samym okresie z powodu kryzysu spółka miała 79 mln zł straty. Bo węgiel koksowy, który produkuje spółka taniał z powodu dekoniunktury na stal, do której produkcji jest on bazą. Jednak prognozy na ten i przyszły rok mówią, że cena węgla koksowego na świecie może dojść nawet do 300 dolarów – poziomu sprzed kryzysu. Będzie też drożał koks. A to istotna informacja – bo do JSW w tym roku skarb państwa wniesie większość akcji (plan zakłada 85 proc.) Kombinatu Koksochemicznego Zabrze produkującego koks. Jednak nawet bez niego wartość JSW już wzrosła, a to istotne dla szykowanej do debiutu spółki.
Jeszcze pod koniec 2009 r. „Rz” wyceniała JSW na ok. 3,5 mld zł. Teraz szacujemy jej wartość na 5,2 z perspektywą do 8,7 mld zł. Jeślli w kolejnych kwartałach będzie zarabiać podobnie jak w pierwszym, to uwzględniając wycenę giełdowej Bogdanki JSW jest warta ok. 6 mld. Ale zyski spółki mogą być jeszcze wyższe, zwłaszcza od zakładanych na ten rok w planie ekonomicznym 11 mln zł.
– Widać wyraźną poprawę efektywności funkcjonowania spółki, a biorąc pod uwagę prognozy dotyczące rynku węgla koksowego, przy zachowaniu odpowiedniego reżimu kosztowego, spółka może w tym roku uzyskać bardzo dobre, wyższe od przewidywanych wyniki ekonomiczno-finansowe – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.
– Zmienił się sposób kontraktowania węgla koksowego z rocznego na kwartalny. I największy koncern dyktujący warunki przyjął na drugi kwartał cenę 200 dol. (ponad 570 zł) za tonę – mówi „Rz” dr Urszula Ozga-Blaschke z krakowskiej PAN. Na system kwartalny przechodzi też holenderski New World Resources, którego 20 proc. kontraktów jest teraz tak podpisywanych, co pozwoliło na uzyskanie średniej ceny 163 euro (ok. 630 zł) za tonę na ten rok. – Trzeba patrzeć na import Chin, bo on determinuje rynek. Węgiel z Rosji czy USA idzie właśnie tam, a to może być spora szansa dla JSW w Europie – mówi Ozga-Blaschke. Zwłaszcza, że JSW jest największym producentem węgla koksowego w UE.
Spółka już zapowiada, że tym razem wykorzysta swoją szansę. – Żeby poprawić sytuację planujemy zwiększyć udział w produkcji węgla koksowego, na który jest teraz zapotrzebowanie, do 70 proc. – mówi Jabłońska-Bajer. W zeszłym roku jego udział w produkcji JSW wynosił 59 proc. – zarówno z powodu kryzysu, jak i z powodu włącznie do jej struktur w 2008 r. kopalni Budryk produkującej węgiel energetyczny (przed połączeniem węgiel koksowy w produkcji JSW stanowił prawie 80 proc.).