– To drugi dobry rok po roku 2008. Podtrzymujemy prognozę produkcji 11,5 mln ton węgla i 1 mln ton koksu. Drugie półrocze będzie lepsze niż pierwsze – mówi w rozmowie z „Rz” Marek Jelinek, dyrektor finansowy NWR.
NWR zapowiedział, że może zmienić próg (75 proc.), po przekroczeniu którego uzna wezwanie na Bogdankę za udane. – Podtrzymujemy, że chcemy skupić 100 proc. akcji. Ale niewykluczone, że próg zostanie zmieniony. Możemy to zrobić zarówno przed 29 listopada (koniec zapisów w wezwaniu – red.), jak i później. Obserwujemy, jak idą zapisy – mówi Jelinek.
Zdaniem prawników, których pytaliśmy przed opublikowaniem wezwania, zmiana progu możliwa byłaby tylko wtedy, gdyby w wezwaniu taka możliwość została zapisana. Z informacji „Rz” wynika, że zapisu takiego nie ma.
24 listopada odbędzie się walne NWR, które potwierdzi cenę 100,75 zł za walor Bogdanki. Gdyby spółka chciała podbić cenę, potrzebne byłoby kolejne walne, co wydłużyłoby czas trwania wezwania przynajmniej o 42 dni. Wczoraj na zamknięciu sesji GPW akcje Bogdanki kosztowały ok. 106,6 zł.
Pytany o komentarz do wypowiedzi prezesa Bogdanki Mirosława Tarasa (wywiad w piątkowej „Rz”) o tym, że cena NWR w wezwaniu jest obraźliwa oraz że wezwanie można traktować jako wrogie, ponieważ nie było konsultowane z zarządem Bogdanki, Jelinek powiedział, że nie chce prowadzić w mediach dialogu z prezesem Lubelskiego Węgla. Dodał, że liczy na współpracę z Mirosławem Tarasem i jego kolegami z Bogdanki, gdy transakcja zostanie zamknięta.