Tak wynika z informacji uzyskanych od naszych czytelników. Osoby zatrudnione zarówno w liniach lotniczych OLT, jak i w Amber Gold skarżą się, że spółka ma problemy z wypłaceniem im pensji za lipiec.

Z naszych informacji wynika, że kłopoty z płatnościami dla pracowników, podobnie jak z wypłatami depozytów klientom, wynikają z tego, że kolejne instytucje finansowe wypowiedziały Amber Gold umowy. Od wczoraj spółka przestała też udzielać pożyczek. Do zamknięcia tego wydania „Rz" tych informacji nie udało się oficjalnie potwierdzić w Amber Gold.

Zamykane są też niektóre placówki Amber Gold. Na drzwiach warszawskiego punktu przy ul. Świętokrzyskiej pojawiła się informacja: „Oddział nieczynny z powodów technicznych".

Już w połowie lipca Amber Gold informował, że po interwencji Komisji Nadzoru Finansowego dwa banki wypowiedziały firmie umowy. Konieczność niespodziewanego przeniesienia kont do innych banków wywołała pierwsze problemy z terminową obsługą zapadających lokat.

Kłopoty pogłębiają się w związku z tym, że coraz więcej osób decyduje się na likwidację lokat w Amber Gold przed terminem. Zgodnie z umową godzą się przy tym na poniesienie ponad 20-procentowej straty. W niektórych przypadkach może ona sięgać nawet 30 proc.

Komisja Nadzoru Finansowego umieściła Amber Gold na liście ostrzeżeń publicznych (trafiają na nią m.in. instytucje prowadzące działalność bankową bez zezwolenia) zaraz po tym, jak spółka powstała w 2009 r. Praktycznie od tego czasu pomiędzy nadzorem a firmą toczy się spór – Komisja próbuje za pośrednictwem prokuratury udowodnić Amber Gold działalność niezgodną z prawem, a Amber Gold zarzuca nadzorowi, że nie mając podstaw prawnych do zlikwidowania spółki, usiłuje innymi sposobami doprowadzić ją do upadłości.