W latach 2021–2030 koszt wytwarzania energii elektrycznej wzrośnie aż o 61 proc., jeżeli Polska będzie realizować rządową Politykę Energetyczną Państwa do 2040 roku (PEP2040) – wynika z raportu Fundacji Instrat, który w środę ma swoją premierę. To niewątpliwie przełoży się na podwyżki rachunków za prąd – może nawet o taki sam procent, ale wiele zależy też od innych czynników, takich jak stale rosnące koszty zakupu uprawnień do emisji CO2.

Czytaj także: Koszty produkcji energii potężnie wzrosną

Autorzy raportu opracowali własny scenariusz zmian w krajowej energetyce, dzięki któremu koszty produkcji prądu mogą się okazać o połowę niższe w porównaniu z rządowymi planami. Kluczem ma być zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii.

– Przyspieszenie rozwoju OZE w Polsce leży w interesie każdego gospodarstwa domowego i przedsiębiorstwa. W przeciwnym razie doprowadzi to do drastycznego wzrostu cen energii elektrycznej – ostrzega Adrianna Wrona, współautorka raportu.

Instrat zaznacza, że plany rządowe zakładają raczej dalsze duszenie potencjału OZE zamiast jego uwalniania. Jako przykład podaje blokowanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie i nagłą zmianę mechanizmów wsparcia – chociażby dla właścicieli paneli słonecznych.

Autorzy raportu zaznaczają też, że rządowa polityka zabezpieczy dostawy energii do polskich domów tylko przy terminowej realizacji programu energetyki jądrowej, który i tak jest już znacznie opóźniony. Wśród koniecznych inicjatyw Instrat wymienia więc między innymi: odblokowanie rozwoju elektrowni wiatrowych na lądzie, terminową realizację morskich farm wiatrowych, odroczenie zmiany systemu rozliczeń dla mikroinstalacji fotowoltaicznych, stworzenie systemu zachęt dla rozwoju magazynów energii, przyjęcie strategii wodorowej czy zwiększenie nakładów finansowych na modernizację sieci.

Przy powolnej rezygnacji z energetyki węglowej gwałtowny wzrost cen prądu jest nieunikniony, ponieważ koszty emisji CO2 rosną w błyskawicznym tempie. – Gospodarstwa domowe już w 2022 r. muszą się liczyć z podwyżkami cen prądu o kilkanaście procent. Ceny hurtowe energii z dostawą na przyszły rok kształtują się bowiem obecnie na poziomach powyżej 350 zł/MWh, notując ponad 50-proc. wzrost rok do roku. To potężny cios przede wszystkim dla polskiego przemysłu – komentuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. Na kolejne lata nie widzi on szans na odwrócenie wzrostowego trendu, choć trudno dziś szacować skalę podwyżek. – Pytanie sprowadza się w zasadzie do tego, jakie będą koszty CO2. Wiadomo jedno: tanio już było – kwituje ekspert.