Jan Kulczyk dogadał się już z Energoatomem, operatorem ukraińskich elektrowni jądrowych. Plan jest taki, że Polenergia, spółka biznesmena, kupowałaby tanią energię z reaktorów elektrowni Chmielnicki i przesyłała ją do UE, gdzie zapotrzebowanie na prąd mocno rośnie. – Ukraina ma 40 proc. nadwyżki mocy produkcji energii. Umożliwienie dostaw na Zachód może być ogromną szansą dla UE, w której dziś ceny energii są 2,5 razy wyższe niż np. w USA – mówi Jan Kulczyk, przewodniczący rady nadzorczej Kulczyk Investments, do której należy Polenergia.