Dlaczego współczesny park technologiczny powinien być czymś więcej niż miejscem oferującym powierzchnię i infrastrukturę, nawet specjalistyczną?

Dzisiaj biuro możemy wynająć praktycznie wszędzie. Powierzchni biurowej jest w każdym dużym mieście wojewódzkim, i nie tylko, pod dostatkiem. Jeżeli za podstawę działalności przyjmiemy powierzchnie biurowe, sale konferencyjne i niski czynsz, to w zasadzie możemy konkurować z każdym nowoczesnym biurowcem.

Park technologiczny, także oferujący przestrzeń coworkingową, powinien iść w znacznie szerszym kierunku. Mam na myśli laboratoria, kompetencje, sieć kontaktów, dostęp do kapitału i technologii. W mojej ocenie park powinien być platformą dostępu do zasobów. Największą wartością parków technologicznych w Polsce jest „łączenie kropek”.

Czy Wrocławski Park Technologiczny jest właśnie takim miejscem?

Mogę powiedzieć, że tak. Mamy dzisiaj na pokładzie prawie 200 rezydentów, czyli firm, które zatrudniają łącznie niespełna 2 tys. osób.

To firmy z różnych branż? Korzystają również z laboratoriów?

Tak. Mamy bazę bardzo wyspecjalizowanych laboratoriów, które cieszą się dużym zainteresowaniem.

Podczas konferencji „Gotowi na przyszłość” spotykają się przedstawiciele pięciu wiodących parków technologicznych w Polsce. Jaką rolę odgrywa konsorcjum tych parków?

W 2023 r. powołaliśmy do życia konsorcjum pięciu parków technologicznych. Poza naszym są to: Gdański Park Naukowo-Technologiczny, Poznański Park Naukowo-Technologiczny, Krakowski Park Technologiczny i Pomorski Park Naukowo-Technologiczny Gdynia. Celem naszego konsorcjum było wypracowanie modelu współpracy, który pozwoli skuteczniej wspierać innowacyjne przedsiębiorstwa i wzmacniać rolę parków technologicznych w krajowym systemie innowacji.

Udało się?

W mojej ocenie bardzo dużą siłą tego gremium jest jego różnorodność. Musimy pamiętać, że każdy park działa w innej formie prawnej. My jako Wrocławski Park Technologiczny jesteśmy spółką akcyjną, natomiast np. Pomorski Park Naukowo-Technologiczny w Gdyni jest jednostką organizacyjną urzędu miasta. Powoduje to, że mamy różne perspektywy i różne kompetencje związane z funkcjonowaniem parków. Wymieniamy się wiedzą i doświadczeniami, organizujemy spotkania, warsztaty i wizyty studyjne. Co bardzo istotne, budujemy w ten sposób szeroką sieć kontaktów.

Czy ta współpraca oznacza, że parki nie konkurują ze sobą?

Parki umiejscowione w różnych częściach kraju de facto ze sobą nie konkurują. W mojej ocenie park technologiczny z definicji działa przede wszystkim regionalnie. Nie ma natomiast przeszkód, żeby działał także horyzontalnie czy globalnie.

Czy współdziałanie między parkami może polegać także na tym, że przedsiębiorcy korzystają z infrastruktury innych parków?

Organizujemy różnego rodzaju warsztaty i wizyty studyjne. Nasi pracownicy jeżdżą do kolegów z pozostałych czterech parków. Wymieniamy się doświadczeniami i rozmawiamy o rozwiązaniach, które sprawdzają się w poszczególnych miejscach.

Jeżeli uznamy, że coś jest warte uwagi, implementujemy takie rozwiązania.

A jak powinien wyglądać park technologiczny nowej generacji – taki, w którym firma może rozwijać się od pierwszego projektu aż po skalowanie produkcji?

To bardzo ciekawe pytanie. Dzisiaj parki technologiczne są bardzo często mylnie postrzegane jako miejsca wynajmu powierzchni – biurowej czy laboratoryjnej. Uważam, że powinniśmy dążyć do zmiany tego sposobu myślenia. Park powinien być miejscem, do którego może przyjść ktoś, kto ma pomysł – obojętnie jaki i z jakiej branży. Następnie powinien móc przeprowadzić ten pomysł przez kolejne etapy: badania, wdrożenie, a później przeskalowanie działalności i produkcji. Idealny park technologiczny powinien tworzyć wartość poprzez przepływ wiedzy, technologii i kapitału.

ZOBACZ VIDEO