Unijne pieniądze napędzą europejską zbrojeniówkę

UE przeznaczy pół miliarda euro na wsparcie producentów amunicji, żeby zwiększyli produkcję na potrzeby Ukrainy.

Publikacja: 05.05.2023 03:00

18 potencjalnych producentów amunicji w Unii Europejskiej byłoby w stanie wyprodukować i dostarczyć

18 potencjalnych producentów amunicji w Unii Europejskiej byłoby w stanie wyprodukować i dostarczyć np. dla Ukrainy duże ilości

Foto: Lionel BONAVENTURE - AFP

Po raz pierwszy w historii unijny budżet będzie wprost finansować produkcję broni. Komisja Europejska ogłosiła plan wsparcia producentów amunicji kwotą 500 mln euro na zwiększenie mocy produkcyjnych, żeby dostarczać pociski dla Ukraińców walczących z Rosją. Drugie 500 mln euro ma pochodzić z budżetów państw członkowskich, tak, żeby w sumie producenci dostali miliard euro.

Dezamet na liście

– Obecnie branża nie ma takiej skali, aby zaspokoić potrzeby Ukrainy i naszych państw członkowskich w zakresie bezpieczeństwa. Ale ma do tego potencjał. Możemy i musimy go ożywić, aby dostosować go do potrzeb konfliktu o dużej intensywności. Jestem przekonany, że w ciągu 12 miesięcy będziemy w stanie zwiększyć nasze moce produkcyjne do 1 mln sztuk rocznie w Europie – zapowiada Thierry Breton, komisarz ds. rynku wewnętrznego.

Francuz wie, co mówi, bo przez ostatnie tygodnie jeździł po państwach UE i osobiście odwiedzał fabryki broni. Był też pod koniec marca w zakładach Dezamet w Nowej Dębie. – Jestem pod wrażeniem jakości amunicji produkowanej w Polsce. Spółka pracuje na trzy zmiany, pięć dni w tygodniu. Być może uda się pracować sześć dni w tygodniu, może nawet siedem, bo to jest gospodarka wojenna – powiedział wtedy komisarz, który spotkał się z szefami spółki w towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Mariusza Błaszczaka oraz odwiedził laboratoria i hale produkcyjne. Po tym europejskim tournée Breton stwierdził, że zwłaszcza w Europie Wschodniej widzi duże rezerwy mocy produkcyjnych.

Wcześniej w marcu UE uzgodniła sfinansowanie przekazania amunicji z zasobów państw członkowskich na sumę miliarda euro. Podobna decyzja, połączona z utworzeniem mechanizmu wspólnych przetargów, zapadła w ostatnią środę. Budziła ona pewne wątpliwości, bo Francja się upierała, by pieniądze te mogły finansować tylko zamówienia w UE. Inne kraje, w tym Polska, wskazywały, że jeśli brakuje pocisków w UE, to trzeba szukać gdzie indziej. Ostatecznie uzgodniono, że amunicja, która „przeszła ważny etap produkcji w Unii lub Norwegii, na który składa się ostateczny montaż, również uznaje się za kwalifikujące się”.

Ukraina priorytetem zbrojeniówki

W sumie zatem UE przeznacza na pociski dla Ukraińców 2,5 mld euro: miliard z zapasów, miliard na wspólne zakupy i pół miliarda na zwiększenie produkcji. W sumie na amunicję pójdzie dwa razy więcej, bo unijny budżet zwraca państwom członkowskim połowę. Oznacza to, że Ukraina mogłaby dostać amunicję za kwotę ok. 5 mld euro. Jeśli przyjąć obecną, wysoką już, cenę pocisku na poziomie 4 tys. euro oraz obecne oszczędne tempo wystrzeliwania pocisków przez Ukraińców na poziomie od 2 do 7 tys. dziennie, to nowej amunicji z UE starczyłoby na 200–600 dni.

Obiecane pół miliarda nie jest więc pierwszą unijną decyzją, której celem jest przyspieszenie dostaw amunicji, ale pierwszą, która unijne pieniądze kieruje wprost do producentów broni. Razem z otwarciem ścieżki dla państw członkowskich do przesuwania na ten cel pieniędzy z polityki spójności czy z funduszu odbudowy gospodarki po pandemii. Przed agresją Rosji na Ukrainę UE powoli budowała swoje ambicje obronne, ale pieniądze z budżetu mogły finansować przemysł zbrojeniowy tylko w fazie badawczej, a nie na bezpośrednie wsparcie produkcji broni. – Dzięki tej ustawie dopełniamy Europejską Unię Obrony. Po wsparciu współpracy w zakresie badań i rozwoju (Europejski Fundusz Obronny) oraz wspólnych zamówień (EDIRPA), proponujemy wsparcie produktywnej bazy przemysłowej sektora obronnego – powiedział Breton.

Bruksela zidentyfikowała 15 producentów w 11 państwach członkowskich dla pocisków kalibru 155 mm i 3 producentów dla 152 mm (to stary typ amunicji stosowanej w sprzęcie pochodzącym z czasów Układu Warszawskiego – red.), zdolnych do wyprodukowania dużych ilości. Ocenia, że europejska baza przemysłowa zachowała pewną zdolność do niezależnej produkcji amunicji. Ale trzeba zajrzeć głębiej w łańcuch dostaw w celu zidentyfikowania potencjalnych wąskich gardeł, takich jak zapalniki, propelent czy proch. Natychmiastowa masowa pomoc dla Ukrainy wymaga dalszego udostępniania jej swoich zapasów i zmiany priorytetów tego, co jest obecnie w produkcji. Ukraina musi być priorytetem, produkowane teraz musi być to, co pomoże temu krajowi wygrać wojnę z Rosją.

Po raz pierwszy w historii unijny budżet będzie wprost finansować produkcję broni. Komisja Europejska ogłosiła plan wsparcia producentów amunicji kwotą 500 mln euro na zwiększenie mocy produkcyjnych, żeby dostarczać pociski dla Ukraińców walczących z Rosją. Drugie 500 mln euro ma pochodzić z budżetów państw członkowskich, tak, żeby w sumie producenci dostali miliard euro.

Dezamet na liście

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy
Biznes
„Efekt Hollywood” bije w polskie kina: dwa kwartały spadków
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Biznes
Białoruskie firmy przenoszą się z Litwy do Polski. Wiadomo dlaczego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą