McDonald’s zdecydował o zamknięciu swoich lokali w Rosji 8 marca, obiecując przy tym dalsze wypłacanie pensji swoim pracownikom. Popularny fast food przestał w Rosji działać 14 marca, kiedy zamknięto wszystkie 850 barów w całej Rosji. Rosjanom nie spodobała się decyzja amerykańskiego giganta, który wziął w ten sposób udział w zachodnich sankcjach wobec Federacji Rosyjskiej będących karą za jej agresję na Ukrainę.
- Musimy chronić ludzi, ponieważ firm, które teraz odchodzą chcą zarabiać korzystając z naszych rosyjskich surowców. Oto McDonald’s, 100 procent rosyjskich surowców, ogłosił, że się zamyka. No i dobrze, nie będzie McDonald’s tylko Wujek Wania. Należy oszczędzać miejsca pracy, a ceny obniżać – powiedział 10 marca w przemówieniu w Dumie Państwowej jej przewodniczący Wiaczesław Wołodin.
Słowa przewodniczącego Dumy przekuto na czyn bardzo szybko, bo do Rospatentu trafił już 12 marca wniosek o rejestrację znaku towarowego Wujek Wania, w którym rosyjska litera V wyglądająca w łacińskim alfabecie jak B ma łuki łudząco przypominające te z makdonaldowego „M”. Według gazety.ru we wniosku o rejestrację marki wnioskodawca zapisał, że będzie ona świadczyć usługi takie jak – bary przekąskowe, kawiarnie, restauracje, stołówki, usługi gotowania i dostawy do domu.
Franczyzobiorcom McDonald’s, którzy teraz nie mogą działać pod szyldem amerykańskiej marki, rosyjskie władze chcą ułatwić przejście pod szyld Wujka Wani. Mer Moskwy miał obiecać pakiet preferencyjnych kredytów celowych o wartości 500 mln rubli (ok. 20 mln zł).
Zachodni komentatorzy nie mają wątpliwości, że jest to tzw. trademark squatting, czyli zgłaszanie w złej wierze znaku towarowego łudząco podobnego do innego. Działalność potencjalnej sieci fast food Wujek Wania z wykorzystaniem tego, co zostawił w Rosji McDonald’s może ułatwić fakt, że już od kilku lat McDonald’s w całości zaopatrywał się w surowce w Rosji. Od 2018 roku, na przykład, zaprzestano importu frytek z Polski. Z drugiej strony, to właśnie frytki mogą być dla Wujka Wani największym problemem, bo 90 procent sadzonek ziemniaków w Rosji jest importowanych, co nie będzie teraz możliwe.
Czytaj więcej
W przypadku patentów należących do „nieprzyjaznych” krajów, Rosja nie zamierza już kompensować ich kradzieży.