Jednodniowa przerwa w pracy nastąpiła po serii częściowych akcji organizowanych od lipca w fabrykach grupy w całej Korei, największej bazie przemysłowej, na którą w ubiegłym roku przypadło 40 proc. pojazdów sprzedanych na świecie.
Obecna akcja kierowana przez szefa związku Park You-ki spowodowała utratę produkcji 114 tys. samochodów o wartości 2,5 bln wonów (2,26 mld dolarów).
Związek zamierza organizować przerwy w pracy w tym tygodniu, a nawet w przyszłym, zależnie od reakcji dyrekcji - stwierdził rzecznik związku Jang Chang-yeal.
- Tegoroczny strajk trwa dłużej niż zakładano, wyniki III kwartału zapewne rozczarują, także z powodu słabego popytu wewnętrznego - stwierdził analityk motoryzacji w Samsung Securities, Eim Eun-young.
Hyundai wraz z Kia Motors, piąty na świecie producent pod względem wielkości oświadczył, że jest oczywiście rozczarowany wszelkim zatrzymywaniem produkcji, pracuje nadal ze związkiem na rozwiązaniem sporu.
Pracownicy Hyundaia należący do związku zawodowego odrzucili w sierpniu znaczną większością wstępne porozumienie płacowe, bo było mniej korzystne od poprzedniego. Minister handlu Joo Hyung-hwan wezwał związek do rozwiązania sporu, bo jego zdaniem taki strajk będzie zimnym prysznicem na eksport. Powiedział, że Indie prześcignęły po 7 miesiącach Koreę i zajęły piąte miejsce na świecie pod względem produkcji samochodów, dodał, że sztywne stosunki przemysłowe i wyższe płace zmniejszą konkurencyjność rodzimego przemysłu samochodowego.
II kwartał był dla Hyundaia dziesiątym kolejnym ze spadkiem zysku, grupa bo odczuła zwolnienie tempa na wschodzących rynkach i nie zdążyła z wykorzystaniem dużego popytu na świecie na pojazdy sportowo-użytkowe. Analitycy przewidują, że III kwartał okaże się kolejnym gorszym.
Szacuje się, że Hyundai i Kia zmniejszą w tym roku sprzedaż na świecie o 0,6 proc. do ok.7,96 mln pojazdów wobec zakładanych 8,13 mln - stwierdził analityk z NH Investment & Securities, Cho Soo-hong. W 29-letniej historii organizacji związkowej w Hyundaiu tylko 4 lata były bez strajków.