Poza konfiskatą jako karę dodatkową będącą produktem naruszenia przepisów wystąpił o grzywnę 750 tys. euro, maksymalną wobec osoby prawnej w takim przypadku. Sąd ma ogłosić wyrok 21 grudnia.

Total podejrzewa się o wypłacenie ok. 30 mln dolarów łapówek w latach 2000-4 ukrytych w umowach o doradztwo mających ułatwić zawarcie kontraktu dotyczącego wejścia na ogromne złoże gazu South Pars. Zdaniem prokuratora, ta umowa z firmą Baston Associated „oznaczała w rzeczywistości korupcyjne wypłaty”, których duża część była przeznaczona dla syna b. prezydenta Haszemi Rafsandżani (1989-97), Mehdi. Kierował on wtedy filiami państwowego przedsiębiorstwa naftowego NIOC, z którym Total podpisał 29 września 1997 kontrakt dotyczący South Pars.

Prokurator przyznał, że schemat korupcyjny użyty przez Totala wówczas należy do przeszłości i że dziś trzeba byłoby inaczej działać dla osiągnięcia tych samych celów, niemniej jednak, zwrócił się do sądu, by „potwierdził miejsce Francji w walce z międzynarodową korupcją” i wysłał sygnał do dużych firm i do krajów, z którymi prowadzą interesy i ukarał Totala.

Czytaj także:  Total wycofał się z Iranu. Donald Trump jest zadowolony

Francuska firma naftowa zawarła w maju 2013 z władzami USA ugodę kończącą postępowania w Stanach dotyczące podobnych przypadków. Total zgodził się zapłacić 245 mln dolarów resortowi sprawiedliwości i 153 mln komisji kontroli giełdowej SEC.

Adwokaci Totala w swych wystąpieniach ponownie odrzucili zarzuty o korupcję, przynajmniej zgodnie przepisami obowiązującymi wówczas i bronili poglądu, że zarzucane fakty dotyczyły biernej korupcji (płatnej protekcji) zagranicą, nie ściganej wtedy przez francuskie prawo. — Fakty przedstawione sądowi są sprzed ponad 20 lat. W ciągu tych lat przepisy i zwyczaje głęboko zmieniły się. Total podjął wszelkie możliwe kroki, aby chronić się przed ryzykiem korupcji. Nie jest to to samo przedsiębiorstwo. Dziś aktywnie uczestniczy w walce z międzynarodową korupcją — stwierdził mecenas Claude Serra.