Wczoraj Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego przyznał, że na lotnisku w Modlinie nie wykonano wszystkich prac naprawczych pasa startowego, wymaganych przez WINB.

Z informacji TOK FM wynika, że lotnisko na razie nie zostanie otwarte. Inspektorzy budowlani negatywnie ocenili prace remontowe wykonane na pasie startowym, więc WINB nie wyda zgody na jego użytkowanie.

WINB zaznaczał wczoraj, że ocena ta wynika z dokumentacji przekazanej przez lotnisko w poniedziałek.

- Nie otrzymaliśmy ekspertyzy, która wskazywałaby, że lotnisko może być użytkowane w bezpieczny sposób. Z otrzymanej dokumentacji wynika, że część prac naprawczych, których wymagaliśmy, nie została wykonana, a niektóre mają tylko charakter tymczasowych zabezpieczeń - informował inspektor Jaromir Grabowski z WINB.

Chodzi między innymi o brak hydrofobizacji czyli nasączenia nawierzchni substancją, która wypiera wodę, chroni przed kruszeniem po przyjściu mrozów.

Jak powiedział Jaromir Grabowski w rozmowie z portalem fly4free.pl, na chwilę obecną nie jest możliwe użytkowanie betonowej części drogi startowe. Inspektorat czeka na ekspertyzy z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych i od nich będzie zależało jaką decyzję podejmie WINB.

Grabowski dodał, że przygotowanie przez Instytut opinii potrwa około tygodnia co oznacza, że będzie ona gotowa nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu.

Po ewentualnej pozytywnej decyzji WINB stan pasa będzie musiał jeszcze sprawdzić Urząd Lotnictwa Cywilnego. Dopiero po pozytywnej opinii Urzędu lotnisko będzie mogło powrócić do normalnej pracy.

Wygląda więc na to, że latający dotychczas z Modlina przewoźnicy nieprędko powrócą na to lotnisko i nadal będą musieli korzystać z warszawskiego lotniska Chopina.

Według informacji jakie przedstawił przed Świętami zarząd Portu Lotniczego Modlin, przez wstrzymanie ruchu spowodowane złym stanem pasa startowego lotnisko traci dziennie 180 tys. zł.