Reklama

Gazprom coraz bliżej przejęcia Naftohazu

Rząd w Kijowie rozważy propozycje premiera Rosji Władimira Putina o połączeniu rosyjskiego Gazpromu i ukraińskiego Naftohazu

Publikacja: 06.05.2010 04:15

Zmienna cena gazu

Zmienna cena gazu

Foto: Rzeczpospolita

Zapowiedział to premier Ukrainy Mykoła Azarow podczas środowego posiedzenia rządu. – Pytałem Putina o udziały Gazpromu i Naftohazu we wspólnym przedsięwzięciu. Przekonywał, że propozycja jest bardzo korzystna, a jej przyjęcia nie odmówiłyby nawet kraje Europy – zaznaczył Azarow. Putin mówił również, by Ukraina dobrze rozważyła sprawę i po oszacowaniu zysków i strat złożyła swoją ofertę.

Azarow chwalił się, że w kwietniu Ukraina zaoszczędziła 2 miliardy hrywien (0,2 mld dol.) na 30-procentowej obniżce ceny rosyjskiego gazu. Mówił, że dzięki nowej umowie surowiec nie zdrożeje także dla przeciętnych odbiorców. Władze w Kijowie chcą jednak rozmawiać z Gazpromem o tworzeniu nowej formuły ceny gazu, nieprzywiązanej do wzrostu cen ropy na rynkach światowych.

Po fali krytyki pod adresem władz w Kijowie o przekazaniu Gazpromowi rynku energetycznego głos w sprawie zabrał prezydent Wiktor Janukowycz, który wywalczył niższe ceny gazu w zamian za stacjonowanie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie do 2042 roku. Odpierał ataki przeciwników mówiące o zdradzie narodowych interesów i zapewniał, że propozycja Moskwy jest korzystna dla Kijowa.

– Jeśli podejmiemy w tej sprawie decyzję, do rozmów zostanie zaproszona także Unia Europejska, główny odbiorca surowca – oświadczył wczoraj Janukowycz.

Mówił, że z punktu widzenia interesów Ukrainy gazociągi powinny być technicznie sprawne i przesyłać do Europy nie 120 mld m3 surowca rocznie, ale co najmniej 200 mld.

Reklama
Reklama

Przeciwnicy zacieśniania współpracy z Rosją w Kijowie ostrzegają: plany rosyjskich władz, by integrować gospodarki obu krajów, nabierają tempa. Po deklaracjach Putina o utworzeniu wspólnego konsorcjum w energetyce jądrowej i lotnictwie Rosja zaczyna pretendować do ukraińskich stoczni. Szef rosyjskiej Zjednoczonej Stoczniowej Korporacji Roman Trocenko mówił wczoraj dziennikarzom, że jego firma interesuje się dwoma zakładami na Ukrainie: producentem okrętowych silników Zoria Maszproekt i FSK Morze, które budują wojskowe kutry. Przedsiębiorstwa są własnością ukraińskiego państwa i mogą wejść w skład korporacji po przekształceniu ich w spółki akcyjne. Ideę Trocenki poparł Putin.

Bohdan Sokołowski, doradca ds. energetyki byłego prezydenta Wiktora Juszczenki, zarzucił Unii Europejskiej „bierność” i „wyczekującą postawę” wobec planów Kremla o połączeniu Gazpromu i Naftogazu, a tym samym dążeniu do przejęcia ukraińskich gazociągów. Sokołowski ostrzegał Brukselę, że transakcja nie byłaby korzystna także dla Unii.

Tymczasem premier Władimir Putin zlecił firmie Rosatom nie zwlekać z podjęciem decyzji w sprawie utworzenia wspólnego przedsiębiorstwa w sektorze rosyjskiej i ukraińskiej energetyki jądrowej.

Eksperci, sceptycznie nastawieni wobec integracji gospodarczej Rosji i Ukrainy, proponują, by władze obu krajów „uprościły sprawę“ i połączyły rządy i parlamenty. Tłumaczą, że połączenie Naftohazu i Gazpromu nie ma sensu i że na podobną propozycję nie zgodzili się nawet bliscy sojusznicy Rosji – Białoruś i Kazachstan, których władze jednoznacznie deklarują wzmocnienie współpracy gospodarczej z Moskwą.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama