Reklama

Mniej gazu dla Polski

Białoruś ograniczyła dostawy gazu dla Polski - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Po południu spadło ciśnienie, a zatem i dostawy w obu rurociągach transportujących rosyjski gaz z Białorusi do Polski i dalej do Europy Zachodniej

Aktualizacja: 24.06.2010 03:55 Publikacja: 23.06.2010 17:00

Mniej gazu dla Polski

Foto: ROL

Zarządzająca siecią gazociągów spółka Gaz System nie podaje jeszcze, jak duża jest redukcja. Do tej pory Polska odbierała tranzytem przez Białoruś ponad 16 mln m[sup]3 [/sup]rosyjskiego gazu dziennie.

Być może ubytek uda się częściowo zrekompensować zwiększając dostawy rosyjskiego gazu przez Ukrainę (o 8 mln m[sup]3[/sup] na dobę). Z informacji "Rz" wynika, że PGNiG i Gaz System właśnie o to zabiegają.

Wczoraj, gdy Gazprom ograniczył eksport gazu do tego kraju o 30 proc., prezydent Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że może zatrzymać tranzyt gazu rosyjskiego do Europy. Przez jego kraj Gazprom do Polski i Niemiec śle co roku ponad 32 mld m[sup]3[/sup] surowca.

Pierwsze informacje o zmniejszeniu dostaw gazu z Białorusi podała litewska spółka Lietuvos Dujos, redukcja wynosi 30 proc.

Białoruś spiera się z Gazpromem o ceny gazu, rosyjski koncern wyliczył zaległe należności na ponad 187 mln dolarów. Z kolei władze w Mińsku mówią, że Gazprom jest winien ok. 260 mln dolarów za tranzyt gazu przez Białoruś do Europy. Od poniedziałku rosyjski potentat stopniowo zmniejsza dostawy surowca na Białoruś, dziś realizuje zaledwie 40 proc. zamówienia.

Reklama
Reklama

Wydawało się, że sytuację może uspokoić informacja o tym, że Białoruś zapłaciła za majowe dostawy według wyższych, zgodnych z oczekiwaniami Gazpromu stawek (184 dolary za 1000 m[sup]3[/sup] zamiast 150 dolarów).

Ale informacje z Litwy i ostrzeżenie dla PGNiG świadczą o tym, że konflikt Gazprom - Mińsk zaostrza się.

[srodtytul]Białoruś twierdzi, że spłaciła dług[/srodtytul]

Na konto Gazpromu zostało przelane 187 mln dol. - oświadczył wicepremier Białorusi Władimir Siemaszko. Gazprom na razie milczy.

Wicepremier podał, że Białoruś pożyczyła 200 mln dol. z czego 187 mln dol. zostało przelane na konto Gazpromu. Koncern na razie tego nie potwierdza. Wcześniej Rosjanie informowali, że wysokość zadłużenia wynosi 192 mld dol.

Prezydent Łukaszenko stwierdził, że to on pożyczył pieniądze „u swoich przyjaciół”. Były prezydent Kirgizji, którego dyktator nazywa przyjacielem, oświadczył, że nie udzielał Łukaszence pożyczki.

Reklama
Reklama

- Nie mamy wolnej waluty do spłaty długu. Nie możemy wykorzystać rezerw walutowych, bo musimy podtrzymywać kurs naszego rubla. Nie możemy też wziąć z budżetu, bo tam pieniądze zostały już przypisane do wydatków - wyjaśnił.

Przypomniał, że Białoruś do jutra do 10 rano (8.00 czasu polskiego) czeka na 260 mln dol. które Gazprom jest winien za tranzyt gazu.

- Jeżeli ich nie dostaniemy, będziemy musieli zatrzymać przepływ gazu tranzytowego - cytuje na konferencji prasowej Łukaszenko.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama