„Rz": Są plany dalszego rozwoju przedsięwzięcia?

Brian Souter

: Oczywiście. To dopiero początek. Na razie obsługujemy 15 tras krajowych i cztery międzynarodowe. Mamy 18 autobusów, zatrudniamy 100 osób. Liczę, że flota wzrośnie do ok. 100 autobusów.

Ile już zainwestował Pan w to przedsięwzięcie i ile jeszcze jest Pan w stanie wyłożyć?

Już zainwestowaliśmy 10 mln euro. Trudno powiedzieć jakie nakłady będziemy jeszcze ponosić. Bizness plan zakłada, że w ciągu 12- 18 miesięcy spółka zacznie zarabiać. Wierze w ten rynek. Polska jest obecnie jednym z niewielu krajów, które mają wzrost gospodarczy. Populacja jest liczna, w Polsce żyje dużo osób młodych — a to głownie oni są naszymi klientami.

Z drugiej strony cała Polska jest rozkopana. Autokary nie są atrakcyjnym środkiem transportu...

Będą. Za kilka lat, sytuacja się poprawi i to znacznie. Remonty się skończą.

W Polsce działają Izraelski Mobillis i francuska Veolia. Czy To konkurencja dla Polskiego Busa?

Nie. Mamy inny model działania. Te firmy działają na rynku połączeń lokalnych, regionalnych, przejmują PKSy d skarbu państwa. My budujemy zupełnie nową jakość. Nie kupujemy już działających spółek, choć się nad tym zastanawialiśmy. Będziemy kursować między regionami, a nie jak Mobillis na trasach regionalnych.

Po ile będą bilety?

Najtańsze od dwóch złotych, W każdym autobusie będzie co najmniej jeden taki bilet. Im wcześniej przed planowaną podróżą klient zdecyduje się na zakup biletu, tym mniej zapłaci. Nie będzie stałej ceny biletu. Mogę powiedzieć tyle. W USA przejazd 600 km to średni koszt 60 zł. W Polsce będzie taniej.

Rozmawiała Agnieszka Stefańska