Listopad w USA był doskonałym miesiącem mimo huraganu Sandy, wyborów prezydenckich i Święta Dziękczynienia. Sprzedaż wszystkich marek wzrosła o 12 proc. do 15 mln rocznie. Specjaliści przewidują, że w całym roku rynek wyniesie 14,4 mln szuk, co będzie oznaczać poprawę o 12,5 proc. wobec 2011 r.
Wiceprezes ds.prognoz w LMC Automotive, Jeff Schuster stwierdził, że to solidne tempo ożywienia sprzedaży samochodów potrwa przez następne 6 miesięcy, chyba że zaszkodzi temu czkawka klifu fiskalnego. Prognoza średnioterminowa zależy nadal od bardziej zdecydowanej działalności gospodarczej i wzrostu.
GM sprzedał 186 505 sztuk (+3,4 proc.) i był to najlepszy wynik tego miesiąca od 2007 r. Zyskały wszystkie marki, szlagierem rynkowym był Chevrolet Volt (+33).
Zadowolony powinien być też Ford – 177 673 szt. (+6); zyskały Focus (56) i Mustang (37,4), ale Fusion stracił 24 proc., bo nastąpiła zmiana wersji tego modelu.
Chrysler podobnie jak GM miał najlepszy listopad od 2007 r. z wynikiem 122 656 + (+14). Poprawiły się wszystkie marki, poza Jeepem. Sprzedaż Fiata 500 skoczyła aż o 123 proc. do 3603 szt.
Toyota odrabia zdecydowanie straty: jej trzy marki, także Lexus i Scion znalazły chętnych na 161 695 aut (+17,2 proc.). Honda wypadła jeszcze lepiej : sprzedaż 116 580 aut oznacza skok o 38,9 proc. Civic po szybkim liftingu, pokazany na salonie w Los Angeles pobił 12-letni rekord: zamówiono 30 075 sztuk.
Stany są dla Niemców doskonałym rynkiem. VW osiągnął najlepszy wynik od 1973 r. sprzedając 36 728 sztuk (+29,3), Audi 12 067 szt. (+24,4), BMW z Mini 36 461 (+38,8), a Porsche pobił rekord wszechczasów z liczbą 3865 (+71!).
W Europie kryzys
Nie ma jeszcze danych z rynków niemieckiego i brytyjskiego.
Rynek we Francji załamał się w listopadzie o 19,2 proc. do 144 694 sztuk, a od początku roku o 13,8 proc. – podała organizacja producentów CCFA. Spodziewa sie w całym roku spadku o 14 proc. Będzie najgorszy od 1997 r. dla francuskiej motoryzacji, a dla całego sektora od niemal pół wieku. W dodatku są małe szanse poprawy w przyszłym roku, bo Francja najwyraźniej „zaraziła się" kryzysem z krajów południa Europy.
Sprzedaż drugiej grupy w Europie PSA Peugeot Citroen zmalała o 22,9 proc., Renaulta o 33,5 proc., bo klasa średnia, kupująca auta krajowej produkcji w cenie 10-20 tys. euro najbardziej ucierpiała z powodu kryzysu – wyjaśnił szef CCFA, Francois Roudier.
Zagraniczne marki wypadły nieco lepiej, ich sprzedaż była mniejsza o 7,9 proc. Hyundai- Kia osiągnęły nawet wzrost o 20,5 proc., a Daimler o 13,8 proc.
Włosi byli mniej chętni do zmiany pojazdów w saturacji, gdy w kraju panuje recesja. Sprzedaż zmalała więc o 20,1 proc, do 106 491 sztuk, po spadku o 12,39 w październiku. Listopad było piętnastym miesiącem malejącej sprzedaży. Fiat sprzedał 23 259 sztuk, zwiększając udział w rynku o 0,6 pkt do 21,82 proc., a od stycznia - 275 817 szt. z udziałem 21 proc. Od początku roku sprzedaż wszystkich marek zmalała o 19,4 proc. do 1,315 mln sztuk.
W Hiszpanii rynek zmalał o 20,3 proc. do 48 155, co zdaniem organizacji producentów ANFAC nie było takim złym wynikiem, jak się obawiała. W październiku rząd wprowadził dopłatę 2 tys. euro przy kupnie nowego samochodu, która miała złagodzić skutki podwyżki VAT na samochody o 3 proc. od września. Dopłatę finansują władze i producenci.
W Japonii stopniowa poprawa
W Japonii sprzedaż zmalała o 3,3 proc. do 243,974 sztuk (bez małolitrażowych), w tym Hondy o 40,4 proc., Nissana o 12,2. Toyota zanotowała skromną poprawę o 1,4 proc., bo jej Lexus stracił aż 16,7 proc. Skok o 145,5 proc. osiągnął Subaru, ale sprzedaż byłą mała: 11 887 sztuk.
Po 11 miesiącach nasta piła zasadnicza poprawa o 28,7 proc. do 3 175 845 aut. Najlepiej wypadły Subaru (44,5), Isuzu (43,9), Toyota (43,1), Mazda (15,7). Jedynie Daihatsu zmniejszył sprzedaż o 3,3 proc – podała organizacja dealerów JADA.